Zabawa

Go down

Zabawa

Pisanie by Ansarras on Pon Lip 03, 2017 5:25 pm



CZĘŚĆ I
Arikik wszedł do ciemnego pomieszczenia, nie było kompletnie nic widać, jedyny zmysł, który działał to węch, zapach był niemiłosiernie paskudny, jakby pomieszana padlina ze zgniłą wodą. Zapalił swój miecz świetlny, a jego oczom ukazało się olbrzymie laboratorium. Na półkach stały pojemniki z narządami, na ścianach wisiały narzędzia, różnej wielkości, a na stole leżał z rozciętym brzuchem mirialanin. Arikik włączył w swojej masce filtr, dzięki czemu zapach nie był taki mocny. Poszedł bliżej i zakrył trupa prześcieradłem. Przyjął pozycję obronną i zaczął iść wzdłuż dziwnego pomieszczenia. Szedł tak z pięć minut, niczego nowego nie znalazł, ale dotarł do drzwi, na szczęście nie były mocno zabezpieczone, dlatego Arikik mógł bez problemu przeciąć kłódkę. Kiedy drzwi się otworzyły oniemiał...

...................

Arikik wysłał sygnał do członków Tarczy, na jego wezwanie odpowiedziały cztery osoby: Mistrz Annerelli, rycerz Jedi Bobeeck, padawani Talym i Erun oraz kapitan Isog. Miejscem spotkania był Nohtyt. Czerwony Twi'lek wyjaśnił wszystkim sytuacje, a misja miała polegać na tym, aby pomóc mistrzowi Qrado przenieść tajemniczy kryształ, którego można było podnieść tylko za pomocą mocy. Miejscem gdzie mieli się udać była wulkaniczna planeta Oricon.

Kiedy wylądowali od razu poczuli tą nieprzyjemną energię panującą na tej planecie, było na prawdę nieprzyjemnie. Ich przygoda rozpoczęła się od wspinaczki górskiej, oraz próby umiejętności skakania ( Smile ) - musieli przeskoczyć dość szeroki wąwóz na dnie którego płynęła lawa. Wszystkim się udało, udało się także przeciągnąć Isoga, który chciał wracać na statek. Szli dalej, przez skały, aż natrafili na bestie, było to pięć dziwnych zwierząt, od których biła dziwna energia. Wszyscy ruszyli na nich, walka trwała chwilkę, a po niej Talym miał wizje, chyba wizję, bo wszyscy uznali, że się przegrzał (biedulek Razz ). Widział tylko osobę proszącą o pomoc, lecz nie wiadomo kto to był. Szli dalej przez skały, aż wreszcie dotarli do normalnej drogi, na którą trzeba było zeskoczyć, ale schodząc Isog źle postawił nogę i spadł, na szczęście tylko się poturbował. Mistrz Annerelli zarządził, że zostanie razem z Erunem i zaopiekują się Isogiem. Arikik, Bobeeck i Talym poszli dalej, aby odnaleźć mistrza Qrado, było już blisko. Wspięli się ponownie na skały i ujrzeli trzy obeliski, to stamtąd dochodził sygnał starego Cathara. Zaczęli schodzić w dół aż w końcu dotarli pod jakiś pomnik. Nagle silne uderzenie ciepła, Talyma zaczęła boleć głowa, Bobeeck zaczęło parzyć w stopy, a Arikik zaczął się dusić. Trwało to chwilkę, dosłownie pół minuty, podbiegli bliżej obelisków, a do ich uszu dobiegł dźwięk: "tutaj jestem pomocy, tutaj jestem pomocy" i tak co chwilę. Robiło się jeszcze dziwniej, Bobeeck i Talym nalegali aby wracać, ale Arikik opętany dziwnymi myślami się sprzeciwiał i chciał uratować mistrza, podeszli bliżej, ale leżał tylko komunikator. Najpierw pojawił się jeden hologram, później następny, oba mówiły szyfrem, coś o jakiejś ofiarze i krysztale. Były mistrz Bobeeck podarował jej kamień, który był powiązany z nim mocą i można było wyczuć, czy jego właściciel żyje. Po ostatnim hologramie, trzy obeliski połączyły się ze sobą tak jakby błyskawicami, a przed nimi ukazał się portal. Arikik oczywiście uznał, że słuszne będzie gdy wejdzie do niego, bo to jedyna szansa aby uratować mistrza, pozostała dwójka nalegała i próbowała zatrzymać szalonego twi'leka, ale ten jak opętany wszedł do niego, po czym portal się zamknął. Pojawił się kolejny hologram, który mówił o starym kocie, który się nie boi wody i właśnie tam jest na wodnistej planecie. Po tej informacji Bobeeck zabrała komunikator i razem z Talymem wrócili do pozostałych. Razem dotarli na statek i wrócili na Nohtyt.
avatar
Ansarras
Sith
Sith

Liczba postów : 695
Join date : 01/03/2015
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach