Patch RP: czerwiec 2017

Go down

Patch RP: czerwiec 2017

Pisanie by Talym on Pon Lip 31, 2017 5:02 pm

CZERWIEC 2017


--- RP ---

Pierwszy dzień miesiąca był pięknym wstępem tego, co się miało dziać przez kolejne dni. Opowiadanie Shallayi o Lady Rachaelli Vaestiss i jej niezmiernie poddanym uczniu Ra'amonie, którzy przy końcowej pomocy Aleniss otwierają tajemniczą kostkę, pokazuje nam, że w sprawie Pań dochodzi do postępów. Widzimy, jak w poszukiwaniu potęgi Sithowie stawiają kolejne kroki. Więzi między Akolitami a ich mistrzami ewoluują. Lordowie działają coraz sprawniej. W efekcie udaje im się poznać lokalizację ważnej dla Pań planety - Denon. Co tam się kryje? Tego Ostrze musi się dowiedzieć.
Jedną z osób, którym bardzo na tym zależy, jest właśnie Rachaella. Jej badania prowadzone w sprawie kobiecych, potężnych istot zaczynają wydawać owoce. Jedno z odkryć, które dokonała, było szczególnie szokujące. Okazało się, że oprócz Pań jest jeszcze ktoś inny - ktoś, kto nad nimi zapanował - Pan. Jakby tego było mało, kontrolę nad nim miał jej były mistrz - Lord Zachardiasz. Osłabiony, chowa się, więc Sithka wykorzystuje okazję do zdobycia jego wiedzy. Tym sposobem posyła swojego ucznia - Ra'amona - by ten udawał zdrajcę i zdobył zaufanie Zachardiasza. To jest właśnie sposób działania Sithów, który pozwala im na wyzwolenie się z okowów.
To jednak nie jest koniec szkoleń Ra'amona. Wiedźmy z Ostrza próbują zapanować nad gniewem Miraluki, który w ferworze wpływu Pań zachowuje się niczym żądny krwi zombie. W efekcie Akolita ląduje w pokoju medycznym, a jego mistrzyni czuwa przy nim. Po krótkiej rozmowie dochodzą do wniosku, że chcą stworzyć między sobą wyjątkową więź, ale do tego potrzebują pomocy Aleniss. Nie zawiedli się na niej. Doświadczenie wiedźmy przewodzącej Konwentem sprawiło, że dusze Ra'amona i Rachaelli zostały związane poprzez Moc. Rytuał został zakończony, ale trening trwa...

Gdy Ostrze toczy bój z Paniami, Tarcza próbuje powstrzymać Zarazę. Z raportów Padawana Eruna Kotha do Rady Jedii] dowiadujemy się, że siły Mrocznej Strony nie próżnują w realizacji swoich planów. Młody chłopak wodzony przez wizje Mocy organizuje własne misje i wyrusza w galaktykę jako obrońca pokoju. Razem z pomocą Ashoni Vaner i Padawan Aree udaje im się zwalczyć Lorda Sith w ruinach enklawy Jedi na Taris. Kolejnym celem Eruna było Tatooine. Pognał tam razem ze swoim bratem bliźniakiem Ardunem oraz ponownie z Padawanką Aree. W międzyczasie wysłał wiadomość swojemu mistrzowi Hodimowi, który bez zwlekania ruszył na pomoc młodzieży Tarczy. Na miejscu, po intensywnej rozmowie, zdecydował się, że zajmie się tą sprawą. W końcu badał naturę Zarazy od czasu incydentów na Shili. Dotarł do wraku statku i odnalazł tam wrażliwego na Moc Zabraka. W nagrodę za uratowanie dowiedział się od strażnika holokronu kilka rzeczy na temat wcześniej wspomnianego zagrożenia. To jednak nie koniec. Erun kontynuował swoją podróż i w ten sposób dowiedział się, że Zaraza dotknęła nawet Voss oraz Tython. Z pomocą innych Jedi oraz Rycerza Zakuul udało mu się zadać cios przeciwnikowi, powstrzymując splugawienie na tych planetach. Czy uda mu się dokończyć to dzieło?
Togrutanin z Ohadi cały czas badał sprawę. Próbował pojąć Zarazę i znaleźć sposób na jej powstrzymanie. Dowiedział się, że pochodzi ona z Rakaty Prime, gdzie była trzymana. Miał też teraz Runiczną Urnę, która podobno potrafiłaby zamknąć w sobie mroczny byt. Rycerz Hodim musiał działać szybko, patrząc na powiększającą się listę zaatakowanych planet. Czy uda mu się powstrzymać to, co zabiło jego mistrza?
Oczywiście, nie tylko problemami świata wszyscy żyją. Nasze postacie muszą się zmagać ze sprawami osobistymi i to tym zadaniem musiała się tym razem zająć Shallaya w Tarczy. Wysłana przez Sindo'rella Beiline na Tatooine, odzyskała jego holokron. Do czego ma on posłużyć? Tego jeszcze nie wiemy.
Do tego dochodzą jeszcze nowe fakty na temat rozgrywających się na Coruscant wydarzeń. Okazuje się, że w grze jest jest jeszcze osoba zwana Panią w Czerni. Na dodatek Mitras odkrył, że ktoś powiązany z Imperium przesyła pieniądze do stolicy Republiki. Co to wszystko znaczy i jak ta sieć spisków wpłynie na galaktykę?

I na końcu mamy spektakularny wyczyn Ostrza. Oko spisało się na medal, odzyskując większość porwanych członków ich organizacji z rąk buntowników. Następnie Ostrzu udało się zwabić zmutowaną armię wroga na Dromund Kaas i po wyleczeniu jej z samodestrukcyjnej choroby, powstrzymali atak na stolicę Imperium, tym samym odnosząc pierwsze wielkie zwycięstwo, które bez wątpienia zostało docenione.


--- Nowostki ze świata Star Wars ---

W tym miesiącu dostaliśmy od EA piękny, oficjalny trailer nadchodzącej gry Star Wars: Battlefront II. Sam jeszcze pamiętam, kiedy zawzięcie grałem w poprzednie części, zabijając z myślą: „Dajcie mi Jedi!”. Ta przygoda może być kontynuowana od 17 lipca 2017 roku. Tymczasem zapraszam Was poczucia przedsmaku tego, co nadchodzi.



--- Dział plotkarski ---

Holonagranie:
Z maszyny wyświetlającej wydaje się tylko jeden z mrocznych, znanych w galaktyce utworów. Na obrazie widać jakiś mroczny korytarz, w którym poruszają się różne imperialne postacie - żołnierze, urzędnicy, Sithowie... W pewnym momencie wśród obecnych tam osób znalazła się ciemnowłosa kobieta, ubrana fioletowe szaty. Ciężko powiedzieć czy były one typowo sithowe, czy też była to kreacja przystosowane również do codziennej mody dla osób, które lubią szykowny wygląd. Całość jednak ładnie leżała na zgrabnym, kobiecym ciele. Do tego nie rażący w oczy dekolt i czarne, wysokie kozaki. Czerwone manicure tylko dodawało pikantności tej damie.
Kobieta zbliżyła się do kamery i podała rękę osobie, której nie było widać na holonagraniu. Najwidoczniej był schowany za polem widzenia monitorującego droida. Reporter uścisnął jej dłoń, po czym zaprowadził ją do jednej z potężnych, ciężkich ławek stojących w przedsionku komnaty Mrocznej Rady. Wskazał kobiecie damie gestem dłoni, by usiadła, po czym sam zajął miejsce.
Muzyka się skończyła, a zamiast tego słychać wszystkie dźwięki z miejsca, z którego emitowany jest wywiad.

R: Dzisiaj mamy przyjemność porozmawiać z Lady Sithów - Aleniss. Co na wstępie możesz powiedzieć nam o sobie?

A: Niezbyt wiele. Większość to tajemnica którą nie chce się dzielić - zaśmiała się. - Piękna, niebezpieczna i chorobliwie ambitna. Dodatkowo uparta jak Bantha - tak, to podkreślcie koniecznie. - Tym razem posłała uśmiech do kamery.

Na holonagraniu pojawiło się niewielkie prostokątne pole z napisem w jęzuku Basic: „Uparta jak Bantha”. Kamera teraz obejmowała i Aleniss i reportera, który uśmiechnął się, jakby po części mu ulżyło, a po części jakby dostał to, czego chciał. Ciężko stwierdzić.

R: Dobrze, więc może zaczniemy od takich zwykłych ciekawostek. Wiemy o tym, jak ogromną fanką win jesteś. Mogłabyś nam zdradzić, które z win jest twoim ulubionym?

A: Osobiście uwielbiam wina pół-słodkie oraz wytrawne, najlepiej czerwone. Mam kilka ulubionych marek win, które bardzo często niegdyś zamawiałam i spożywałam w całkiem dużych ilościach. Aktualnie posiadam cztery winnice, które tworzą dla mnie dokładnie te rodzaje wina, które uwielbiam. Moim ulubionym winem jest moja autorska receptura produkowana tylko w jednej z moich winiarni, czyli "Pieśń z Naboo" - półsłodkie czerwone z lekką nutą specjalnego szczepu winogron rosnącego tylko tam. Wino nie jest tanie z racji małej dostępności akurat tego rodzaju winogron, jednak każdemu kogo stać polecam chociaż raz go spróbować.

Reporter chyba nie spodziewał się takiej odpowiedzi, bo na moment go zatkało. W każdym razie najwidoczniej mu się to spodobało, ponieważ pokiwał głową i zajrzał do datapadu po kolejne pytania.

R: Tak właściwie to jesteś pierwszą Sithką, z jaką mamy przyjemność porozmawiać. Powiedz nam, na czym polega ta rola i z czym się ona wiąże?

A: Bycie Sithem wiąże się z poświęceniem, to taka moja pierwsza myśl. Jeśli jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko dla siebie i swojej coraz to większej potęgi, możesz nazywać się Sithem. Bycie użytkownikiem Ciemnej Strony to ciągłe samodoskonalenie i zdobywanie większej potęgi, bez względu na koszty. Bycie Sithem to wolność i zrzucanie kajdan. Na początku kajdany są podobne - kajdany władzy rodzicielskiej, kajdany władzy mistrza nad uczniem, jednak im potężniejszy się stajesz, zrzucasz te i inne kajdany, dochodząc do momentu, gdzie jedynymi łańcuchami, jakie cię trzymają, są śmierć i ograniczenia cielesne. Te ograniczenia również legendarni Sithowie próbowali zrzucać z różnymi skutkami. Jakbym miała w jednym zdaniu określić z czym się wiąże bycie Sithem, to z zdobywaniem niczym nieskrępowanej wolności dzięki zdobywaniu potęgi poprzez emocje. O, to ostanie zdanie całkiem ładnie brzmi i podsumowuje kodeks Sithow.

R: Widzę, że jesteś mocno związana z Kodeksem Sithów i doskonale się odnajdujesz w roli Sithki. To zupełnie nie współgra z tym, co o tobie słyszeliśmy. Otoczenie odbiera cię jako uprzejmą osobę. Czy miałaś kiedyś skłonności przejścia na Jasną Stronę?

Aleniss roześmiała się, po czym zrobiła się śmiertelnie poważna.

A: Dawno temu poznałam i pokochałam pewnego mężczyznę. To był jedyny moment, gdzie zbliżyłam się to tego, co nazywasz Jasną Stroną. Na szczęście to już dawno za mną. Co do uprzejmości, jest to związane z emocjami. Jeśli uwalniasz emocje non stop, są one słabsze. Pod płaszczykiem uprzejmości i spokoju emocje rosną głęboko w tobie, stają się silne i nieposkromione i gdy je uwolnisz, uwalniasz potęgę tak dużą, o którą nikt cię nie podejrzewa. Dawno jej nie uwolniłam i nawet lekko współczuje temu, na którym ją uwolnię.

R: Myślę, że teraz cała rzesza naszych widzów również obawia się o tę osobę i nie chciałaby być w jej skórze. Z zebranych przez nas informacji dowiadujemy się też, że należysz nie tylko do Ostrza ale i do Konwentu. Z którą z tych organizacji bardziej się identyfikujesz?

A: Z obiema po części. Konwent to moje dziecko, któremu nadałam kształt i osobowość, a Ostrze to wypełnienie mojego patriotycznego obowiązku wobec Sithów. To udział w obu tych grupach czyni mnie tym, kim jestem. Działam i realizuję się na różnych polach, w jednym goniąc za tajemnicami, o których nikomu się nie śniło, w drugim walcząc o potęgę imperium - staję się tylko potężniejsza i bardziej uniwersalna.

R: Mówisz o stawaniu się potężniejszą osobą. Czy to znaczy, że jako Sith jest ktoś, kogo chciałabyś się pozbyć i przejąć po tej osobie władzę?

A: Bądźmy szczerzy - dla każdego Sitha, bez wyjątku, istnieje ktoś taki. To są również formy kajdan, które kodeks nakazuje nam zrzucać. Nie jestem tutaj żadnym wyjątkiem ale to chyba logiczne, że nie podam ci nazwisk - chociaż z drugiej strony, gdybym chciała popełnić spektakularne samobójstwo, byłby to bardzo widowiskowy sposób.

Reporter widocznie się zasmucił brakiem nazwiska. Zapewne byłby to dla niego nowy temat do plotek, co by przyniosło mu dużo pieniędzy.

R: W galaktyce chodzą różne plotki o twoim ojcu. Co w efekcie końcowym się z nim stało?

A: Uczynił mnie potężniejszą ceną potwornego cierpienia. Odpłaciłam mu się kilkukrotnie. Dzięki chwili jego nieuwagi odprawiłam rytuał, który sprawił, że każdy jego ruch był bólem. Moja uczennica pozbawiła go nóg. Ostateczne stał się bardziej maszyną, niż człowiekiem, odczuwającą nieustanny ból i ślepo mi posłuszną, która czeka, aż albo ją zabiję, albo użyję. Nie wiem, co zrobię jeszcze.

Mężczyzna ponownie był zachwycony odpowiedzią.

R: To musi być bardzo okrutna kara, ale domyślam się, że zasłużona. Idąc dalej, według naszej wiedzy opiekę nad Tzenem przejął Darth Eliphas. Jak się do tego odniesiesz i czy jest szansa, że kiedyś wrócisz do dawnej liczby posiadanych Akolitów?

A: Nadal mam trójkę uczniów. Ystii i Rose oraz Yoldukt, który dołączył niedawno, a już zaskarbił sobie moją przychylność. Fakt, Rose jest na Datomir i pobiera nauki u wiedźm, Ysiti niedługo może osiągnąć tytuł Lorda, ale jednak w chwili obecnej mam trójkę uczniów. Co do Tzena, on oczekiwał rzeczy, w których się nie specjalizowałam. Uznaliśmy, że rozsądnie byłoby oddać go do mistrza, który rozwinie jego potencjał, gdyż Tzen niewątpliwie go ma. U mnie by się zmarnował, a ja nie lubię marnotrawstwa.

R: Rozumiem. W takim razie nasz wywiad musiał zdobyć złe informacje. Już ja się dowiem, który to... - Przejrzał coś w datapadzie. - Jesteś w Ostrzu już jakiś czas i zajmujesz w nim wysokie stanowisko. Co uważasz o tej organizacji i jej członkach.

A: Organizacja jest potrzebna, gdyż Imperium potrzebuje zmian i ludzi, którzy nie będą bali się walczyć dla niego i wykonywać trudne misje. Zbyt długo Imperium walczyło same ze sobą. Teraz trzeba skupić się na innym wrogu. Ostrze to umożliwia. Co do członków, nasz Darth to wybitna i bardzo potężna postać, która mimo dziwnej przeszłości służy imperium z poświęceniem jakie próżno szukać u innych. Brakuje mu umiejętności przywódczych, ale od tego ma Lordów: mnie, Lorda Vermira, który jest wybitnym strategiem i rozumie jak ważna jest kolektywna potęga Sithów, oraz Lord Jezgo, która rozumie bardzo dobrze mechanizmy polityki w Imperium i wspiera nas w dowodzeniu. W Ostrzu są także inni jak moja dobra znajoma Lord Rachaella, z którą od dawna prowadzimy badania. Jest ona dumną Purebloodką bardzo zżytą z swoja rodziną a szczególnie z Nehalenią, której jest ciotką i śledzi jej postępy. Mistrzem Neh jest Lord Grotnis, bez wątpienia najlepszy szermierz ostrza. Poza nimi mamy uczniów. Tzen, Ysiti, Yoldukt i Ra'amon, którzy również dużo wnoszą do Ostrza. Jest jeszcze Lord Destractus, aby nie było zbyt nudno. Lord ma talent do ambitnego rozmontowywania nawet najlepszych planów. Warto pamiętać także o tych niebieskich agentach, gdyż też wykonują dobrą robotę. Jest jeszcze ten cyborg, co paliwo rakietowe pije. Fascynująca technologia, której nie rozumiem.

R: To oznacza, że macie naprawdę ciekawe stowarzyszenie w Ostrzu. - Reporter machnął coś palcem na datapadzie. - Wy, Sithowie, nie boicie się wyzwań. Powiesz nam, jakie było największe zagrożenie, z jakim musiałaś się zmierzyć?

A: Było wiele wyzwań. Największym chyba było zebrać tych wszystkich Sithów tak, by się nie pozabijali. Ponadto ostatnie wydarzenia, czyli pokonanie buntowników w ryzykowniej akcji na Dromund, było chyba największym wyzwaniem. Co do zagrożeń, to chyba moje badania, które zaczęły odciskać na nas piętno, gdy starożytne istoty zaczęły grzebać nam w głowach mimo naszej potęgi.

Reporter pokiwał głową.

R: Dla wieli Sithów głównym celem w życiu jest zdobycie władzy. Jak to wygląda u ciebie? Czy podzielasz ten cel? A może masz jakieś inne? Może marzysz o czymś wyjątkowym?

A: Może zabrzmieć to patetycznie, ale marzę o szczęściu. Poza potęgą i władzą. Chcę być szczęśliwa, potężna i wpływowa. Coś wyjątkowe? Marzę o dynastii. O rozpoczęciu rodu, który przetrwa wieki. Poza tym do niedawna marzyłam o synu.

R: Coś się stało, że to marzenie już nie jest aktualne? Nadmiar obowiązków?

A: Nie, urodziłam pięknego i zdrowego synka. Ale zanim ktoś pomyśli, by wykorzystać to przeciwko mnie, cofnijcie sobie wywiad do punktu, w którym mówiłam o duszeniu emocji w sobie. -  Uśmiecha się. -  Nie polecam.

Reporter odwzajemnił uśmiech, ale na pewno nie był on szczery, a raczej... wywołany strachem.

R: Możemy poznać jego imię?

A: Yoldukt Junior na 90 procent.

Rozszerzył oczy, jakby wyczuł dobry temat do przekazania galaktyce.

R: Dobrze, dziękuję ci bardzo za rozmowę. - Wstał i podał dłoń kobiecie. - Jestem pewny, że widzowie są zadowoleni. - Od monitorującego droida wydobyły się dźwięki aplauzu, a na holonagraniu pojawiła się prezenterka opowiadająca o ostatnich zdarzeniach z galaktyki...


--- Zmiany ---

- Pierwszą z nowych rzeczy, które zawitały w gildii, a tak właściwie na forum gildyjnym, jest lista osób [poległych/zaginionych]. Jeżeli czyjaś postać powinna się tam znaleźć, a jej nie ma, proszę pisać do Shallayi.

- Zastanawiałem się, czy umieścić to w dziale Zmiany czy też dziale RP, ale w końcu stwierdziłem, że to miejsce będzie lepsze, ponieważ jest to wielki krok dla Tarczy. Mianowicie chodzi mi o Prolog Tarczy. Jest to świetne wprowadzenie do klimatu gildii oraz idealne przypomnienie o tym, że historia tworzona przez nas przecież gdzieś tam w naszych głowach ma miejsce w uniwersum, które znamy z filmów, książek itd. Dziękujemy Sall!

- Nasz kanon się rozwija. Ciągle dochodzą nowe postacie, wydarzenia, ale teraz stało się coś, co może stworzyć naprawdę duże pole do popisu, jeżeli chodzi o RP. Mam tutaj  na myśli wprowadzenie do kanonu gildii nowych planet. Pierwszą z nich jest Thessia - planeta przyczyniająca się dla rozwoju handlu. Przepływa przez nią wiele szlaków i spora część towarów trafia stąd do Światów Jądra i na odwrót. Planeta ma również własny, ciekawy system władzy i stąd m.in. pochodzi Alea Avantiss. Kolejną planetą jest Valiria - główne miejsce przebywania Jedi z Tarczy. Planeta ta jest domem również dla wrażliwej na Moc rasy Valirianów. Zapraszam Was do korzystania z tych krain!


--- Kilka słów na koniec ---

"Grupa najemnicza Bloodhounds szuka chętnych! Masz dość wzajemnych przepychanek między Republiką a Imperium? Wyznajesz zasadę, że kredyt nie śmierdzi? Wojna utrudnia działania na własną rękę? Wstąp do nas już dziś! Kontakt przez DarkHolonet, szukaj Anooby!

OOC: Grupa dla wszystkich NFU którzy nie pasują do wojska czy wywiadu, najemnicy, łowcy nagród, piraci, przemytnicy, byli wojskowi, każdy się nadaje. Mile widziane lustra - grupa będzie luźno powiązana zarówno z Ostrzem jak i Tarczą. Wiąże nas kontrakt, nie sentymenty!

Kontakt: Shallaya"

Mądrość miesiąca: żelazo kuj póki gorące, a wódkę pij póki zimna ~ Ega

To „tyle”, jeżeli chodzi o ten miesiąc. Jeżeli się nie mylę, to był on chyba najaktywniejszy ze wszystkich, jakie przyszło mi dotąd opisywać. Kiedy kończę pisać to wydanie Patcha RP, jest już ostatni dzień czerwca, a to znaczy, że mam tydzień na napisanie lipcowego numeru. W takim wypadku czekajcie cierpliwie i do zobaczenia niedługo!

Masz jakieś pytania? Uwagi? Napisz do mnie, a wezmę je pod uwagę. Dziękuję i zapraszam za kilka dni! (Mam nadzieję)
avatar
Talym
Jedi
Jedi

Liczba postów : 308
Join date : 15/04/2016
Age : 19
Skąd : Słupsk

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach