Patch RP: lipiec 2017

Go down

Patch RP: lipiec 2017

Pisanie by Talym on Wto Sie 08, 2017 11:11 pm

LIPIEC 2017


--- RP ---

Tym razem porozmawiamy trochę mniej o tym, co się działo w świecie RP. Zacznijmy od przygody członków Tarczy. Arikik zwołał Bobeeck, Isoga, Annareliego oraz Eruna i Talyma na misję. Mieli zająć się oni sprawą zaginionego Mistrza Qrado oraz kryształem, na którego tropie był owy Cathar. Polecieli w tym celu na Oricon, gdzie mierząc się z różnymi wyzwaniami ognistej planety, próbowali podołać zadaniu. Niestety w efekcie końcowym tylko kilku członków wyprawy dotarło do końca, odnajdując komunikator z dziwnymi wiadomościami zapisanymi na nim. Mało tego, odnaleźli portal, do którego wszedł Arikik, chcąc uratować swojego dawnego mistrza Qrado. Reszta załogi wróciła na Valirię i złożyła raport o wyprawie. Ich kolejnym celem była wodnista planeta. Nie wiedzą jeszcze, kto wymyślił tę zabawę, ale jedno jest pewne, Tarcza będzie chciała wygrać.
O czymś przyjemnym dla serca mogliśmy przeczytać w tekście Shallayi. Wyznania, na które wzięło Skoltusa, na pewno przyczyniły się do rozwoju więzi między tymi dwoma postaciami. Zagrożenie, na które się pisze każda ze stron, jest jedną z przeszkód, ale równocześnie szansą na pogłębienie uczucia. Jak potoczy się ich los? Czy ta dwójka będzie wiodła spokojne życie?

W sprawie Ostrza zbliżamy się do końca. Darth Arctus zaproponował organizacji broniącej Imperium sojusz, dzięki któremu mogliby obalić Acinę i na zgliszczach jej władzy stworzyć nową Mroczną Radę. Było jasne, kto miałby w tej sytuacji przejąć rolę Imperatora. Delegacja Ostrza ruszyła do pałacu Sitha zdrajcy i po krótkiej negocjacji rozpoczęła się walka. Skończyło się ucieczką Arktusa, ale udało im się zdobyć cenne informacje - atak na Acinę był już zaplanowany. Dowiedzieli się o tym od Himiego - przywódcy buntowników. Teraz Ostrze musi się spieszyć, gdyż życie Imperatorki zależy tylko od nich...


--- Nowostki ze świata Star Wars ---

W tym miesiącu dostaliśmy nowy zwiastun na temat Star Wars VIII, który jest po prostu ukazaniem kulisów produkcji, aczkolwiek uważam, że i tak jest warty obejrzenia. Niestety nie znalazłem wersji w języku polskim.


Ansarras napisał:Jeszcze nie wyszła VIII część "Gwiezdnych Wojen", a już zmieniają scenarzystę IX części!
Do pracy nad scenariuszem został zatrudniony Jack Thorn. Thorn jest znany między innymi jako współautor (tekst przygotował razem z J.K Rowling) sztuki "Harry Potter and the Cursed Child".
Zdjęcia do "Star Wars: Episode IX" mają wystartować w styczniu 2019 roku. Data premiery IX części "Gwiezdnych Wojen" została wyznaczona na 24 maja 2019 roku.


--- Dział plotkarski ---

Holonagranie:
Obraz przedstawiał jaskinie, w której ukrywały się siły rebelianckie walczące o pokój na Balmorrze. Był to bardziej obóz dla uchodźców niż rebeliancka kryjówka. Znajdowało się tu mnóstwo cywili, kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy uciekali przed wojną. Kamera skupiła się na mężczyźnie, który właśnie rozdawał paczki humanitarne. Był on odziany w szatę z kapturem, chodził to tu to tam, rozdając paczki,, a nawet zabawiał małe dzieci drobnymi sztuczkami. Obok niego znajdowała się potężna postać ubrana również w szatę z kapturem, ale takim który przysłaniał jej niemalże całe oblicze - była Sithem Czystej Krwi. a jej rasa mogła przestraszyć wielu tutejszych poszkodowanych już i wystraszonych ludzi. Zapewne stąd tak dobrze ukryta twarz, ale i to uchwyciła kamera. Przy nodze mężczyzny dodatkowo ciągle krzątało się jedno konkretne dziecko, które miało na sobie zwykłe ubrania szaro-brązowe. Nagle obok tajemniczej postaci zjawił się pan reporter, który wyciągnął dłoń na przywitanie.

R: Zapewne Varrin'rad. Gotowy na wywiad?

Varrin zareagował dość nerwowo i sięgnął ręką pod ubranie, ale gdy zobaczył reportera, zmrużył tylko oczy.

V: Czego chcesz?

R: Przyszedłem przeprowadzić z tobą wywiad. - Reporter sięgnął do kieszeni po datapad i przejechał palcem po jego monitorze. - Varrin'rad, zgadza się?

Jedi zmierzył reportera, po czym odparł:

V: W rzeczy samej.

R: Więc jak? Usiądziemy i porozmawiamy? - Reporter uśmiechnął się od ucha do ucha.

V: Proszę. - Wskazał na jakieś skrzynie przy namiocie i małym ognisku.

Reporter widocznie podekscytowany zajął miejsce na skrzyni, co też uczynił Jedi.

R: Więc tak jak już zauważyliście, mamy przyjemność rozmawiać z samym Varrin'radem - skierował bardziej do kamery. - Co na wstępie możesz powiedzieć nam o sobie?

V: Właściwie to jestem skromnym Jedi. Nie lubię się chełpić, jak każdy wychowałem się w Zakonie Jedi pod okiem kilku mistrzów, zostałem pasowany na Rycerza po przejściu prób i oto jestem.

R: Hm... właściwie brzmi jak historia każdego Jedi. Może masz jakieś hobby? Zainteresowania?

Po chwili, jak tylko dziecko zobaczyło, że mężczyzna się oddalił, od razu do niego przybiegło. Varrin wziął go na kolana i zaczął mówić dalej.

V: Moje hobby i zainteresowania nie odbiegają dla tych typowo jak dla Jedi - szermierka, Moc, dyscyplina, nie przepadam za czytaniem i studiowaniem holokronów, chodź gdy jest taka potrzeba, sięgam po nie. Hobby? Cóż, lubię trenować młodych adeptów, lubię także dobrze zjeść, jeśli mogę, a najbardziej lubię pomagać innym, tak jak robię to tutaj. No i walka, to chyba moje największe hobby.

R: To jest bardzo szlachetna postawa. Zapewne dla wielu adeptów jesteś autorytetem. - Reporter uśmiechnął się do dziecka. - Jak mały ma na imię?

V: Norrin, nazwałem go po swoim zmarłym bracie.

R: Och... Przykro mi. Mógłbyś nam powiedzieć, co się stało z nim oraz twoim drugim bratem?

Varrin'rad popatrzył dziwnie na reportera.

V: Dobrze. Norrin również był Jedi, ale nie został Rycerzem. Zginął na misji infiltracji Imperium. Natomiast Errin jest żołnierzem Republiki w czynnej służbie. Przyznam że to jedna z mroczniejszych kart w naszej historii i nie jestem dumny z tego, co stało się po jego śmierci. Zjednoczył oto braci, ale w jakim celu... pomsty na jego oprawcach.

R: Czy mowa o tym Sithcie, który zaatakował waszą rodzinę? Swoją drogą, jak wpłynęło to na ciebie?

V: Widzę, że ma pan świetny wywiad, winszuję. Tak, choć prawdę poznałem dopiero dużo później. To ja zadałem mu ostateczny cios, na szczęście nie w gniewie już ani z żądzy zemsty. Nawet mu wybaczyłem, a miałem co. Ten Sith zabił naszych rodziców tutaj, na Balmorrze, gdy byliśmy małymi dziećmi. Uratowała nas drużyna Jedi, w tym Mistrz Sindo'rell Belione, który był dla mnie wzorem. Widzi pan, maluchy, które trafiają do Zakonu, nie mają przeważnie więzi z rodziną. W moim przypadku było gorzej. Nie dość, że pamiętałem ich, to pamiętałem ich śmierć. Mimo wszystkich nauk pamięta się to i odciska to piętno, mimo całego treningu to zawsze gdzieś w panu siedzi. Od samego początku wiedziałem, do czego przygotują mnie te treningi. Trenowałem w Zakonie po to by wywrzeć zemstę na Zarchonie. To był mój ukryty motyw, jak i pewne przyrzeczenie, które złożyłem przekraczając mury Świątyni Jedi.[/i]

R: Musiało to być bardzo ciężkie. Zwłaszcza dla Jedi, którzy muszą stronić od negatywnych emocji. - Reporter przyglądał się przez chwilę Juniorowi, po czym zadał pytanie: - A pojawienie się dziecka? Jak to odbiło się na twoim życiu i twojej osobie?

V: Cóż - tutaj Varrin położył dłoń na główce chłopczyka - nikt chyba na to nie jest przygotowany, w szczególności Jedi, ale wtedy, wtedy nie byłem Jedi, nie wiedziałem, że nim w ogóle byłem. To były czasy... - Tu dźwięk się urywa. Varrin'rad jakby zaczął coś mówić, ale żaden dźwięk się nie wydostał. Zaraz po tym na ekranie pojawiła się krótka reklama „holoautomatycznych gąbek” firmy CLEAN Galaxy. Gdy powrócił obraz z wywiadu, był on już inaczej ustawiony. To nie kamera już przekazywała wizję, lecz coś trzymane przez reportera, zapewne datapad. - Widzi pan, kiedy zaatakowało Zakuul, zostałem pojmany, ale nie zabili mnie. Zresztą Zakuul nie zabijało więźniów wbrew propagandzie. Zrobili jednak ze mną coś gorszego. Wyprali mi umysł i uczynili jednym z nich. Nie pamiętałem nic ze swojego życia. Dostałem nowe imię i nazwisko, nową rodzinę, przeszłość, wszystko było nowe. Zostałem nawet Rycerzem Zakuul i walczyłem po ich stronie, zupełnie nieświadomy tego, kim byłem. To straszne, bo do dziś śnią mi się koszmary o Jedi i Sithach, których zabiłem, mając za wrogów... Ale to na Zakuul poznałem ją - swoją byłą narzeczoną i matkę mojego dziecka. Poznaliśmy się na misjach. Była moim pilotem, potem umawialiśmy się na spotkania, potem randki i przerodziło się to w coś więcej, w coś wspaniałego, nowe życie. - Varrin pogłaskał synka. - Potem osiedliliśmy się na jednej z nowych kolonii Zakuul na Tatooine, gdzie przeprowadzili się również rodzice mojej narzeczonej, a ja zajmowałem się patrolowaniem Anchorhead. Wszystko było w porządku, gdy nie natknąłem się na moją byłą mistrzynię Yuno Meyshi i przyjaciela - Skoltusa. Na początku wywiązała się między nami walka, ale wspólnymi siłami przezwyciężyli pranie mózgu Zakuul i odzyskałem wspomnienia... Jednak wtedy jeszcze nie wróciłem do Zakonu. Zajęło mi sporo czasu pozbieranie swojej przeszłości z teraźniejszością. Wie pan, zdaje sobie pan nagle sprawę, że całe dwa lata były fikcją, a osoby ci bliskie są tak naprawdę obcymi... Budziłem się w nocy i patrzyłem na moją narzeczoną, zastanawiając się, czy nasze uczucie było prawdziwe? Nie mniej jednak dziecko było jak najbardziej prawdziwe i to wszystko jeszcze skomplikowało sprawę.

R: Niesamowite... O-oczywiście nie w tym znaczeniu! - szybko wytłumaczył się reporter. - Mieliśmy informacje o twojej działalności jako Rycerz Zakuul, ale nie sądziliśmy, że kryje się za tym tak ciężka historia i tyle emocji. Czy mimo to chciałbyś wrócić do Zakuul?

V: Nieraz zadawałem sobie to pytanie. Tam życie było prostsze, nie miałem zbyt wiele dylematów, poza służbą jako młody Rycerz. Zakuul pojmują wszystko inaczej. Moc jest dla nich nagrodą za wierną służbę Imperatorowi i za poczucie sprawiedliwości. Mało gdzie spotkałem się z takim czymś. Prawo i Imperator to dwa najważniejsze fundamenty Zakuul. Dodam, że na Zakuul wszystko za pana robią droidy, więc naprawdę życie jest proste. Śmiałbym nawet twierdzić że sielankowe i trochę nudne.

R: Więc co cię tu trzyma? Nie wolałbyś zabrać swoją rodzinę tam?

V: Po pierwsze, wróciłem do Zakonu Jedi, co za tym idzie, musiałem spalić ten most zwany Zakuul. Nie tak prosto jest pozbyć się części swojego życia, gdzie głównym celem było ratowanie i pomoc mieszkańcom galaktyki. Poza tym przypomniałem sobie, o mojej przysiędze, no i po prostu kocham to robić. Kocham pomagać i ratować życie innych, chyba do tego zostałem stworzony. Podjąłem tę trudną decyzję mimo wszystko, że narazi to moich bliskich. Wszystko ma swoją cenę.

R: Rozumiem. Skoro mówimy już o trudnych decyzjach, to dlaczego opuściłeś Świątynię Jedi i zamieszkałeś wraz ze swoim synem oraz partnerką?

V: Zrobiłem to dla dobra Zakonu. Mimo iż uzyskałem przyzwolenie Rady Jedi na posiadanie rodziny, ich obecność wzbudzała w młodych adeptach wiele pytań - pytań, na które często nie umiałem znaleźć dobrej odpowiedzi, a i mojej kobiecie przysparzało to problemów. Wie pan, te szepty na korytarzu, plotki, nawet Zakon Jedi się ich nie wystrzeże.

R: To od razu odpowiada na moje pytania odnośnie reakcji Rady Jedi na twoich bliskich. Może w takim razie zapytam... kim jest pana partnerka i jaka jest jej postawa wobec Norrina Juniora?

V: To skomplikowane. Moja obecna partnerka jest Czystokrwistą. Poznaliśmy się w dość nietypowych okolicznościach. W skrócie powiem, że nawróciłem ją na Jasną Stronę i się w niej przez to zakochałem bez pamięci. Dla Juniora jest jak rodzona matka, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

R: To wielkie szczęście. Zastanawia mnie jednak... dlaczego dziecko nie jest ze swoją biologiczną matką?

V: Rozstaliśmy się dość burzliwie, jednak nie winię jej ani trochę. Obwiniam za to Zakuul jak i siebie, chodź nie miałem na to wpływu. Zabrałem ze sobą syna, bo kocham go z całego serca, ale powód jest jeszcze inny - nie chciałem aby został żołnierzem w służbie Zakuul. Mimo ich całego podejścia są najeźdźcami i okupantami wielu światów. Nie chciałem, by mój syn stał się trybikiem w ich machinie dominacji i podboju. Wiem, że to bardzo samolubne i jednocześnie krzywdzę i byłą narzeczoną i syna, ale jestem gotów zdzierżyć to wszystko byleby go chronić przed złem.

R: Wygląda na to, że jesteś bardzo czułym ojcem. W związku z tymi wydarzeniami, lub też nie, jest coś, czego żałujesz? Co było twoim największym błędem?

V: Oczywiście, mimo że na większość rzeczy nie miałem wpływu. jak Zakuul, jednak na pewno kierowanie się zemstą to był mój największy błąd. Jedi nie powinien kierować się zemstą, gdyż prowadzi ona na Ciemną stronę. Ja jednak podążyłem nią i o mało co nie doszło do tragedii. Dopiero dzięki mądrości mistrzyni Aharli, zrozumiałem, że moje poczucie sprawiedliwości było podszyte zemstą a nie ideą prawości. Jak to mówią, człowiek uczy się na błędach, a ja byłem bardzo wolnym uczniem.

R: A co było dla ciebie największym zagrożeniem z jakim musiałeś się zmierzyć?

V: To bardzo dobre pytanie bo takich zagrożeń było wiele. Chyba największym zagrożeniem dla mnie było starcie z samym sobą i przeszłością, która mnie prześladowała, a także trudne i bolesne decyzje. A jeśli chodzi o przeciwników to zdecydowanie Darth Zarchon i Theyka.

Reporter pokiwał głową.

R: Jakie masz teraz plany i co jest twoim marzeniem?

V: Zamierzam tu trochę pobyć i zająć się moimi rodakami, jednak kiedy Zakon mnie wezwie, odpowiem i wrócę. Poza tym muszę zadbać o moich najbliższych. Marzenie? Żeby galaktyka znowu była spokojnym miejscem, a przyszłe pokolenia nie musiały zaznawać okropieństwa wojny... O to właśnie walczę.

Tym miłym akcentem zakończył się wywiad z Varrin'radem, a na ekranie pojawiła się prezenterka HoloNetu. Uśmiechnęła się do kamery i zaczęła głosić kolejne galaktyczne nowości, co jakiś czas oddając głos innym pracownikom stacji, którzy głosili zebrane wieści...

"Wśród Padawanów narasta plotka o tym, że z Nar Shaddaa się nie wraca. Niektórzy po cichu obstawiają zakłady, jak długo przeżyje Ansaras Junior, nowy uczeń Rycerza Skoltusa."

"Z misji na zewnętrznych rubieżach nie wróciła padawanka Shurr. Zapytany o to jej Mistrz, Varrin'rad, przybąkuje coś o drużynie Huttballa."

"Tajemnicze morderstwo Jedi w burdelu na Nar Shaddaa

To najbrutalniejsze zabójstwo Jedi od czasów, gdy Sektorem Duros rządził "Góra", który wywiesił ciało zamordowanego Jedi na środku dzielnicy. Z soboty na niedzielę w pobliżu burdelu “Śniąca Twi’lekanka” doszło do tajemniczego morderstwa. W zaułku znaleziono okaleczone zwłoki, najprawdopodobniej był to Jedi, gdyż na miejscu zbrodni znaleziono miecz świetlny i szaty z emblematem Zakonu Jedi. Kamery przemysłowe nie uchwyciły tego miejsca, ani nie znalazł się żaden świadek tego zbrodniczego czynu. Milicja zapowiedziała wnikliwe śledztwo, . Cartel Huttów jeszcze nie zajął odpowiedniego stanowiska w tej sprawie, natomiast ambasada Republiki jak narazie również milczy."


--- Zmiany ---

Zaczniemy od mniej istotnej zmiany, czyli od wprowadzenia do naszego gildijnego lore nowej rasy - Valirian. Oczywiście, jak można się domyślić, jest to rasa zamieszkująca Valirię - miejsce przebywania obecnych Jedi z Tarczy. Po napisaniu obu tych artykułów, przedstawiłem wszystkie informacje, które są potrzebne do rpienia tą rasą. W takim wypadku, jeżeli ktoś jest zainteresowany, zapraszam do tworzenia valiriańskich postaci!

Kolejną, ale już bardzo istotną zmianą jest rozpatrzenie sprawy Jedi w Tarczy. Co prawda, jeszcze do tej zmiany nie doszło, ale ważne jest, by jak najwięcej osób udzieliło się w tym temacie. W końcu chodzi o coś, co dotyczy większości z nas. Nie będę przytaczał wszystkich argumentów, ponieważ znajdują się one właśnie w tym poście - *klik*. Zapraszam gorąco do dyskusji, ponieważ jest to sprawa wymagająca omówienia.


--- My ---

Na początku witamy w szeregach Tarczy Savine oraz Mazeexa!

Do tego mamy powrót jednego z graczy - Cetine!

Teraz co chciałem umieścić w tym dziale... Chyba przypomnę, na czym skupiliśmy się w tym miesiącu. Lipiec był o tyle dla nas korzystny, że w odczuciu moim i, z tego co słyszałem, kilku innych osób, pewna rzecz nas zbliżyła - OPSy. Zacytuję tutaj Norrin'rada, który świetnie opowiedział, jak wyglądał całokształt:
„W tym miesiącu kolejna rotacja opsów, na dzień dobry mamy Ravagersów, które z samej nazwy zapowiadają 3-4 Wipy na Ravagerze bo oczywiście wszyscy dpsy mają doty a on lubi se kogoś za zakładnika wziąć i pach. Kolejny ops to ToS, Revan dobrze podkarmiał Underlurkera, bo drużyna pierścienia nie dotarła do kuźni i pierścień władzy został u Golluma. Eternity Vault, cóż, mimo że ops na poziomie pięciolatków, albo jak kto woli grania Commando w gunnery, czyli nawalasz wszystko co się świeci. Dlaczego ktoś ściąga te cholerne Manka Caty? Zawsze?! Karraga palace, ops stary jak Bobik, ale cóż zdarza się wpaść do kwasu, nikt nie przerywa Sorno leczenia no, i Stanie za Karragą i wąchanie jego ognistych bąków...nie polecam, czytała Krystyna Czubówna.”
Uwielbiam to, Norrin! Niestety mój „sub” się skończył i nie zapowiada się na to, że jeszcze kiedyś go kupię. Mimo to życzę Wam dobrej zabawy w tej formie rozrywki i oczywiście sukcesów w podbijaniu coraz to większej ilości opsowych bossów!

(zdjęcie z czatu głosowego grupy opsowej)


Dostałem też wiadomość od Shallayi, że szykuje się na kolejny Pyrkon! Sami popatrzcie tylko na to cacko! (Btw - może tym razem Tarcza spotka się w jeszcze większym składzie?)



Na koniec tego działu chciałem poruszyć jeszcze jeden temat. Jest to sprawa, którą sam wyłapałem, przeglądając nasz chat na Discordzie. Tak przewijając, natknąłem się na to:


Chodzi mi o postawę Eliphasa. Wspaniałe jest to, jak bez zastanowienia stwierdził, że może oddać Sall passy do swojej gry. To właśnie pokazuje, że znajomości zawiązywane przez internet również potrafią być wspaniałe, a Tarcza jest czymś więcej, niż grupką ludzi, którzy ze sobą rpią!


--- Kilka słów na koniec ---

Tadam! Skończone! O czym chciałem porozmawiać na końcu... przede wszystkim podziękować szczególnie kilku osobom za wkład: Norrin'rad, Shallaya oraz Ansarras. Bez Was naprawdę ciężko byłoby w tym miesiącu z Patchem RP, a tak to mam wrażenie, że można to z zainteresowaniem przeczytać. Jesteście wspaniali! Dziękuję Wam!

Przy okazji zapraszam pozostałych do przesyłania materiału na kolejne wydania Patcha RP.

Tak już naprawdę na samiutki koniec jeszcze jedna wiadomość od Shallayi: Ege został wyrzucony z Vindicty.


Masz jakieś pytania? Uwagi? Napisz do mnie, a wezmę je pod uwagę. Dziękuję i zapraszam za... miesiąc! Tak, teraz mogę to napisać.
avatar
Talym
Jedi
Jedi

Liczba postów : 308
Join date : 15/04/2016
Age : 19
Skąd : Słupsk

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach