Polityka warta miliony

Go down

Polityka warta miliony

Pisanie by Savine on Sro Wrz 06, 2017 12:33 am

Dopasujcie sobie jakąś muzyczkę, bo póki co nie wiem co by mogło pasować ^^

Na statek imperialny przybyła kobieta w mandaloriańskiej szarej zbroi, została sprawdzona przez żołnierzy jednak na rozkaz z góry nie została rozbrojona, a żołnierze mieli zaprowadzić ją na mostek statku do ministra finansów imperium - Kaass'a.
Żołnierze zgodnie z rozkazem przyprowadzili kobietę na mostek i na polecenie ministra eskorta opuściła mostek, a sam minister usiadł na fotelu.
- Ty jesteś tym najemnikiem ? - zapytał
- Na to wychodzi - odpowiedziała
- Myślałem, że będzie to mężczyzna - oznajmił ze spokojem po czym przyjrzał się uzbrojeniu kobiety i dodał - widzę, że jesteś dobrze uzbrojona.
- Uzbrojenie jest w jak najlepszym stanie i jeszcze mnie nie zawiodło - odrzekła
- To dobrze, bo mam dla Ciebie robotę. Jest do zlikwidowania jeden człowiek za ile się go dla mnie pozbędziesz ? - zapytał spoglądając na najemniczkę
- A kim on jest ? - zapytała - Chodzi o zawód, pozycję społeczną, cokolwiek - dodała
- To polityk, dość niewygodny polityk, jedna osoba już wcześniej próbowała się go pozbyć ale jej nie wyszło i skończyła swój żywot, ja nie zamierzam popełnić jego błędu, mam nadzieje, że Ty też nie popełniasz błędów - odrzekł
- Nie mam tego w zwyczaju - oznajmiła - A jego ochrona ? Zabezpieczenia ? Im więcej i lepsze tym drożej Panu to wyjdzie.
- Jego mieszkanie nie jest zbytnio chronione, grupa dobrze wyszkolonych żołnierzy i jakieś kamery z alarmem wcześniejszego wykrywania nie proszonych gości. Często bywa również w kantynach, moi agenci donieśli mi, że zwykle gdy do jakiejś się udaje to towarzyszą mu dwie zakapturzone postacie, jednak nie wiemy czy to sithowie, czy jacyś elitarni żołnierze lub agenci.
Skoro już znasz szczegóły to ile wynosi Twoja stawka ? - zapytał spokojnym głosem
- A ile jest Pan w stanie zaproponować ?
- No podaj stawkę, zobaczymy na ile się cenisz hmm... ?
- Polityk, średnie zabezpieczenia mieszkania i ryzyko spotkania z dwoma siit'ami, gdyby był jeden to jeszcze, ale jak spotkam dwóch...hmmm... - zastanowiła się - półtorej miliona kredytów jak nie dwa miliony.
- Hmmm... dobrze... - oznajmił minister i podrapał się po brodzie, po czym wstał, włączył holoprojektor, który wyświetlał hologram planety Dromund Kaas z zaznaczonym pewnym sektorem i punktem.
- Jak widzisz to jest Dromund Kaas, zaznaczony sektor przedstawia to gdzie najczęściej się pojawia, zapewne chodząc po kantynach. Ten punkt to jego mieszkanie. - wyjął datapad, wpisał jakieś dane i podał go kobiecie -Masz tutaj wszystkie jego dane, a teraz chodźmy, przeleję Ci półtorej miliona, a do dwóch milionów dobijemy jak wrócisz mi z jego głową.
A i najważniejsze, nazywa się Verte - dodał na koniec

Kobieta ruszyła za mężczyzną do panelu z wielkim monitorem, mężczyzna włączył go, a na ekranie wyświetliły się tabele z pustymi danymi.
- Podaj swoje dane - Powiedział Minister Kaass
- Savine Vais
- Dalej...
- 793-425-898-377
- Zatwierdzam przelew, zaraz pieniądze powinny się znaleźć na Twoim koncie - poinformował
Ekran po uzupełnieniu danych i zatwierdzeniu przelewu, wyświetlał progres przelewu.
Savine wyciągnęła swój podręczny datapad i obserwowała konto, gdy przelew się zakończył ekran datapada i wielkiego monitora wyświetlił informację o udanym przelewie.
- Wszystko się zgadza - potwierdziła Savine i schowała datapad
- Dobrze, zatem ruszaj, gdy skończysz wróć do mnie.
Savine odwróciła się i ruszyła w stronę hangaru, gdzie promem imperialnym ruszyła na Dromund Kaas.
                                                                                                  ***

Gdy Savine dotarła na docelową planetę ruszyła do Kaas City, gdzie znajdowało się parę kantyn. Nigdzie nie widziała, żadnej osoby z eksortą dwóch innych postaci, więc ruszyła od razu do jednej z lepszych kantyn w stolicy.
Po wejściu do kantyny nie zauważyła licznych tłumów, był barman kilka grup lepiej wyglądających osób i tancerki w postaci hologramów i kilka prawdziwych tancerek, prawdopodobnie prywatnych. Ilość ludzi mogła wskazywać na luksusowość tej kantyny.
Młoda mandalorianka po szybkim rozejrzeniu ruszyła w stronę baru i zajęła miejsce w celu posiadania lepszego widoku na wszystkich gości. Zamówiła jakikolwiek z napojów, czy drinków, muzyka była na tyle głośna, że nie mogła usłyszeć wszystkich rozmów po za pobliskimi osobami przy barze. Wyjeła datapad i sprawdzała dane swojego celu, jednak nie widziała, zadnych podejrzanych ludzi, ani nie była w stanie znaleźć swojego celu z racji, że nie wszystkie osoby były skierowane w jej stronę.
Rozglądająć się usłyszała słowa
- Idę się czegoś napić
Po czym zauważyła seksownie ubraną tancerkę rasy Rattataki zmierzającą zgrabnym ruchem w kierunku baru.
Tancerka zamówiła jakiś alkohol w szklankę i wypiła wszystko na raz, po czym zwróciła uwagę na siedzącą samotnie przy barze Savine i zaczęła rozmowę.
- Hej, jesteś tu nowy ? Nie widziałam Cię tu wcześniej, chcesz się zabawić? mrrr... - mówiła tancerka podnosząć swoją piekną nagą nogę, jakby chciała poderwać Sav
-Może innym razem, ale możesz zarobić, jeśli udzielisz mi paru informacji, usiądź - odpowiedziała Sav i wskazała na wolny stolik obok baru
- Oooo... mrrr... [xD] - ...jesteś kobietą... - powiedziała zaskoczona tancerka i przygryzła wargę siadając - ale co ja mogę wiedzieć... - dodała
- Pracujesz tutaj ? Często bywają tu jakieś ważne osobistości typu politycy na przykład ?  
- Tak...to jedna z lepszych kantyn tutaj i często przychodzą tu tego typu osobistości, tak jak ten przystojniak tam - wskazała dłonią kierunek skąd przyszła - ale jest ich dziś mniej niż zwykle.
Savine spojrzała w kierunku mężczyzny, na którego wskazywała tancerka, mężczyzna lekko przypominał jej cel Verte.
- A wiesz może jak się nazywa ten przystojniak ? - zapytała
- Nazywa się Verte - szybko odpowiedziała tancerka
- Dobrze dziękuje, trzymaj - wyjęła para naście kredytek i podała tancerce - to za informację.
- Nie dzięki - odmówiła - nie chcę nic za pomoc - oznajmiła - ciekawe jaka twarz kryje się za tym hełmem...mrr... - przygryzła seksownie wargę
- W takim razie jak się nazywasz i co byś chciała w zamian ?
- Nazywam się Talli, a co ja bym mogła chcieć... - ponownie przygryzła lekko wargę
- Ni'cuyir Savine Vais, to jak się zastanowisz to daj znać, jak będziesz mnie potrzebować to daj znać - wyjęła datapad, wpisała swoje dane kontaktowe i podała go Talli, po czym zdjęła na chwilę hełm.
- Oooooo.... jaka piękna twarz i jesteś z enklawy mandalorian...mrrr... ?
-  Tak - odpowiedziała krótko po czym założyła hełm - a teraz pomożesz mi go jakoś wyciągnąć z dala od świadków ?
- Pewnie, idź za nami, tylko nie daj się zauważyć.
Savine przytaknęła oznajmując, po czym odeszła od baru, oparła się o pobliską barierkę, aby być w stanie usłyszeć rozmowę i obserowała sytuację.
-Chodź...mrr..obiecałeś, że jak skończysz rozmawiać to pójdziemy się zabawić...wrrr...
- No dobrze... prowadź - Odrzekł Verte
Talli chwyciła za rękę polityka i poprowadziła go do średniej wielkości pokoju, gdzie nie było żadnych świadków. Gdy mandalorianka podeszła pod drzwi pokoju pary, których nikt nie zamknął. Termowizją sprawdziła cały korytarz i poboczne dwa inne pokoje, lecz nikogo innego nie wykryła po za ich dwójką.
- Może być tutaj, czy chcesz gdzie inndziej ? - było słychać z pokoju głos Talli
- Może być tu, zostańmy - Odpowiedział Verte
Savine przyszykowała blastery i granat dymny i jeszcze przez chwilę obserwowała Talli i Verte.
- Chodźmy do rogu - zasugerowała Talli i pociągnęła mężczyznę w róg pokoju, po czym jednym ruchem odwiązała jeden ze sznurków biustonosza i ukazała mu część biustu
- Ale Ty masz piękne.... oczy... - po czym odwiązał kolejny sznurek, a na ramiączka biustonoszu lekko się zsunęły
W tej chwili wpadł do pokoju granat dymny, a po nim wbiegła Savine i schowała się w chmurze dymu, Talli przez ten czas szybko poprawiła biustonosz, a Verte stał z szokowany, nie wiedząc co się dzieje. Chmura dymu zaczęła opadać, gdy Savine już chciała kazać uciekać Talli, ta krzykneła:
- Uciekaj !
Polityk szybko opuścił pomieszczenie i zwiał, a Talli uszkodziła błyskawica panel drzwi, przez co te zamknęły się i zajeła miejsce przed drzwiami stając na przeciwko najemniczki.
- Co !? Co się dzieje !? Stang ! - krzyknęła zdezorientowana mandalororianka
- Savine, tak się nazywasz... Savine... - zaczęła groźnym, lecz spokojnym głosem - Kto Ci to zlecił !?
- Nie wiem jak się nazywa, ale dobrze zapłacił, a Ty przeszkadzasz mi w pracy !- wykrzyknęła
- Ja też jestem w pracy - odpowiedziała Rattatanka, po czym ze stołu przyciągnęła miecz świetlny i odpaliła go, był on o zółtej barwie i podwójnym ostrzu
- Siit ! Stang !
Talli zadała jeszcze jakieś pytanie lub zasugerowała jakiś układ, lecz Savine nie odpowiedziała i szybkim ruchem ręki wyciągnęła zza pasa granat błyskowy i rzuciła go pod nogi sith'ki, po czym ostrzelała ją z blasterów ,i mimo że przeciwniczka była prawdopodobnie oślepiona odbiła mieczem wszystkie pociski, po czym doskoczyła do mandalorianki - wywiązała się walka - Blastery i walka wręcz kontra miecz świetlny i groźna moc sithów. Obie wojowniczki były zwinne więc wzajemnie unikały większości swoich ataków. Wojowniczka Sith skakała po całym pomieszczeniu i odbijała ostrzał, próbując doskoczyć do niej wykonała zły ruch, a  Sav udało się trafić w rękojeść, przez co miecz przestał działać. Talli spróbowała ponownie doskoczyć do Savine, lecz ta postrzeliła ją w nogę. Talli upadła i uznała przegraną - Savine schowała jeden z blasterów, a drugi trzymała w pogotowiu, zauważyła jeszcze małą rysę na swoim Beskar'gamie po ostrzu miecza.
- Dobra jesteś...masz tutaj są dane, gdzie prawdopodobnie uciekł Verte, tam go dopadniesz - Powiedziała nie pokazując bólu i podała jej datapad z namiarami na cel najemniczki, wyważyła drzwi potężnym pchnięciem mocy i udała się do wyjścia - może jeszcze się spotkamy tylko to ja Cię wtedy zatrudnię - dodała Talli odwracając lekko głowę do tyłu gdzie było widać lekki uśmieszek
- Hej zaczekaj ! - zatrzymałą ją Savine, gdy ta stała na progu
- Słucham ? - odrzekła, lecz odwróciła tylko, głowę, gdzie dalej był widoczny lekki uśmiech
- Będę miała na drodze więcej przeszkód w postaci siit'ów jak Ty ?
- Nie wiem kogo zatrudnił, na pewno ma jakiś elitarnych żołnierzy, z nimi sobie raczej poradzisz prawda ? - odpowiedziała Talli
- Oni na pewno nie będą przeszkodą, ale czy będzie inny siit ?
- Nie wiem, ze mną dałaś sobie radę, więc nawet jeśli to chyba sobie poradzisz... - odrzekła Talli
- Mam nadzieję - schowała blaster - to była dobra walka, do zobaczenia być może w lepszych okolicznościach, a odnośnie tego co mówiłaś wcześniej... to polecam się - było słychać lekką dumę i zadowolenie z siebie w głosie Savine
                                                                                                       ***

Po krótkim czasie Savine opuściła kantynę i ruszyła do kryjówki Verte, gdy była już na miejscu nie znalazła innego wejścia po za  wejściem głównym. Savine za pomocą termowizji przeliczyła przeciwników stojących w głownym holu, po czym wystrzeliła z bezpieczniej odległości dwie rakiety w celu rozwalenia drzwi i wrzuciła do środka dwa granaty błyskowe. Po wybuchu granatów wbiła do środka budynku i celnymi strzałami wyeliminowała "elitę" polityka, która nie przewidziała granatów byłskowych zaraz po wysadzeniu drzwi. Po oczyszczeniu holu ruszyła w stronę pomieszczenia, gdzie przebywał Verte wraz z czwórką żołnierzy, ponownie po sprawdzeniu termowizjią pomieszczenia, Sav wysadziła drzwi, impet wybuchu spowodował wywrócenie się dwóch żołnierzy. Wparowała do pomieszczenia zabijająć jednego stojącego żołnierza po prawej stronie pokoju i dwóch leżących już żołnierzy, czwarty był na takiej odległości, że był w stanie ostrzelać atakującą Savine, jednak chybiał. Spróbował zaszarżować wroga, jednak ta kopnęła go w głowę, przez co upadł, a Savine po prostu go dobiła. Polityk próbował coś jeszcze powiedzieć jednak dostał strzał w głowę i bezwładnie upadł. Savine podeszła i odcieła jego głowę, po czym ruszyla na prom, w celu odebrania pozostałej zapłaty i ukończenia zlecenia. Minister Kaass był bardzo zadowolony, gdy zobaczył głowę Verte na swoim stole. Przelał on szybko pozostałe kredyty młodej najemniczce i zaproponował w gratisie transport na dowolną planetę.
Savine wybrała Naar Shadde w celu czekania na pozostałe, dobrze opłacalne zlecenia.
                                                                                                       ***

To pierwsze moje opowiadanie i jest dość długie jak na start Very Happy
Dzięki bardzo Pansie i Bobikowi za pomoc w rp ^^ Oby takich więcej ^^
Pansa ma dodatkowe podziękowanie za pomoc w opisaniu opowieści Smile
Niech szybkość i celność będą z wami !
avatar
Savine

Liczba postów : 7
Join date : 31/07/2017
Age : 20
Skąd : Granice

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach