Lekcja z zaświatów #2

Go down

Lekcja z zaświatów #2

Pisanie by Gray Jedi MAster on Czw Paź 06, 2016 9:50 pm

Ciąg dalszy "Lekcji z zaświatów"


Góry Aklarp... Góry Aklarp... Hm... Nie mógł schować gdzieś w ruinach Świątyni? Albo w jakimś lesie. No nie mógł. To Jedi. Oni nie myślą normalnie. Oni myślą naokoło... Chociaż może Pomarańczka jest wyjątkiem? Jakbym była popieprzonym mistrzem, gdzie schowałabym ważny relikt od mistrza? No chyba w bezpiecznym miejscu... Takim nieznanym. Jak góry Aklarp... I wracamy do tej dupy, gdzie zaczęłyśmy... Aaa! Przerwać jej, czy czekać. Drugi dzień siedzi w transie. Jedi nie czują głodu? Naprawde?
Nagle otworzyły się drzwi. Do kokpitu wróciła Ashoni.

- Ile mnie nie było?
- 5 lat prawie... Znalazłam sobie męża i mam z nim trójkę dzieci - zaśmiała się twi'lekanka.
- Żartujesz, prawda?
- No tak jakby

Shi wzięła głębszy oddech po czym zapytała:

- Coś wiemy?
- Wiesz co? Przypomniałam sobie... Jak byłam mała, ktoś w mojej wiosce mówił coś o Górach Przeznaczenia... To mogą być te góry aklarp...
- Naprawdę? Dwa dni siedziałaś w ładowni, żeby sobie przypomnieć dwie minuty z dzieciństwa?
- W pewnym sensie.
- Czyli lecimy na Shili?
- Tak. Skąd wiedziałaś? - togrutantka lekko się zdziwiła, bo nigdy nie wspominała pani kapitan o rodzinnej planecie.
- No a gdzie indziej w tej galaktyce mogłaby być wioska togrutów, co?
- W sumie... Są też kolonie. Ale nieważne. Czas zobaczyć na co stać te kupe złomu.

Shi zmarszczyła brwi.

- Kupe złomu? Kupiłam ten statek za 15 tysięcy kredytów. Nie pytaj skąd miałam.
- Nie pytam... Poprostu lećmy.


Shili. Sześć standardowych jednostek czasu później


- Witaj w domu, pomarańczka.
- Przejdę się rozejrzeć. Nakarm w tym czasie Akr'golka.
- Masz na myśli vrake'a? Poważnie? Nazwałaś vrake'a "Akr'gol"? - zielona się zaśmiała. Ash przewróciła tylko oczami. Założyła na głowę kaptur i opuściła statek. Shi weszła do ładowni, gdzie faktycznie do bocznej ściany przypięty był vrake.
- Trochę śmierdzisz kolego. Jak Ash mogła tu z tobą dwa dni siedzieć? Ah nieważne. Coś czuję, że będzie trzeba Pomarańczke ratować... A ty sie do tego przydasz. Umiesz wytropić cokokwiek? Ah... Jak ja nisko upadłam. Rozmawiam z vrakem... Za dużo czasu spędzam z Jedi... Jeszcze troche i pewnie zwariuję.

Tymczasem Ash przemierzała tropiki rodzinnej planety. Dzikie haszcze gdzieniegdzie trzeba było rozcinać mieczem świetlnym, gdzieniegdzie togrutantka przechodziła po drzewach. Ani śladu wioski. Gdzie wszyscy togrutanie? Gdzie są te drzewa, które pamiętała z dzieciństwa? I przede wszystkim gdzie są góry Aklarp... Na te i inne kłębiące się w głowie przyszłej mistrzyni pytania nie było na razie odpowiedzi. A przynajmiej nie było jednoznacznej.

Shi opusciła trap statku i powoli wyprowadziła vrake'a na powierzchnię planety.
- Prr malutki. Stój... No stój Argh... Agr... Aah na Moc to coś po togrutańsku?! Tego się wymówić nie da!
Po chwili szarpania ze zwierzakiem, usiadła na jego siodle i ruszyła wgłąb lasu śladem pociętych mieczem świetlnych haszczy.

- Gdzie mogą być góry na tropikalnej planecie? Zaraz... Chwila. Okolice biegunów... Ten śnieg z mojej wizji. To musi być biegun... Po chwili Jedi wyciągnęła komunikator:

- Shi? Tu Ash. Wracamy na statek. Szukamy w złym miejscu. Shi? Shi?! Ah... Gdzie ją wcięło?
- Ash? Pomarańczka! Co znowu?
- Wracamy na... Czekaj. Czy jedziesz przez dżungle na moim vrake'u?
- W pewnym sensie... A co?
- Spójrz w góre.
- O to Ty...

Togrutantka skoczyła na liane i po chwili znalazła się za plecami kapitan Shi.

- Wio Akr!
- To się mówi "Arg", czy bardziej "Argh"?
- "Akr'gol"
- No dobra... A gdzie w końcu lecimy?
- Tam, gdzie śnieg.
- Hoth?
- Niee! Zostajemy na Shili, ale lecimy tam gdzie śnieg.
- Czyli na biegun?
- Czyli na biegun.

Po chwili podróży znaleźli się z powrotem na statku i ruszyli statkiem w kierunku lodowego bieguna. Ich oczom ukazał się nowy, zupełnie inny obraz znanego im świata. Lodowy, zimny i groźny. Jeszcze bardziej nieprzyjemny niż gęsta dżungla. Na niebie widać było delikatną zorzę, która odbijała się w śniegu jak kryształkach. Niewątpliwe było, że zbliżała się nieubłaganie noc. A w nocy wspinaczka nie ma większego sensu jeżeli chce się wyjść z niej żywo.

- Rozpalimy sobie ognisko - zaproponowała Jedi.
- Niegłupie. Chociaż kończą nam się racje. W tym tępie jutro już nic nie będzie do jedzenia. Z paliwem w statku w sumie nie lepiej. Ash... Zdajesz sobie sprawę, że to może być nasza ostatnia przygoda?
- A Ty zdajesz sobie sprawę z faktu, że dramatyzujesz?
- Myślę realistycznie.
- Nie żartuj.
- Jeżeli jutro nic nie znajdziemy, musimy wrócić gdzieś do zamieszkanych rejonów. Trzeba zatankować i uzupełnić zapasy.
- Chcesz się przespać?
- Nie bardzo. Zimno tu jak w jaskini Wampy...
- W jaskini wampy chociaż nie...
- Pizga? Ta. Tu się zgodze... Pamiętasz nasz wypad na Malachor III?
- I nigdy nie zapomnę - uśmiechnęła się Jedi do towarzyszki
- Też myślałam, że to koniec jak do tej nory wpadłam...
- Ty zawsze myślisz, że to koniec... A ja ufam Mocy.
- I co Ci ta ufność daje? Wrażenie bezpieczeństwa?
- Nie... Sens bycia. Sens Jedi.
- Czyli te czasy już nie wrócą... - twi'lekanka spuściła głowę z lekkim smutkiem.
- Jakie czasy?
- Gdy byłaś jedną z nas... Gdy nie byłaś Jedi
- Ta droga nie była dla mnie. Podążyłam ją, bo było to jedyne wyjście... Aby wrócić na moją właściwą.
- Cóż... Mało który przemytnik może się pochwalić przyjaźnią z Jedi...
- Jedi nie są wyższym bytem. Jedi są materialni... Żyją i umie... Jednoczą się z Mocą - poprawiła się Ashoni.
- Wiem...
- Wiem, że wiesz - togrutantka się uśmiechnęła i położyła ręke na ramieniu Shi.
- Połóż się spać. Przejmę warte. Czeka nas długa podróż.
- Dziękuję... Mistrzyni Jedi...

Twi'lekanka wróciła na statek, a Ashoni została siedząc przed ogniskiem. Miała wrażenie przez chwilę, że
płomieniach gdzieś słyszy głos mistrza mówiący "jesteś już blisko". Ale równie dobrze mogło jej się to wydawać ze zmęcznia. Spojrzała nad płomień i zobaczyła już lepiej widoczną zorze, po czym przewróciła się plecami na śnieg i zasnęła.
avatar
Gray Jedi MAster
Jedi
Jedi

Liczba postów : 31
Join date : 30/08/2016
Age : 18
Skąd : Gdzieś w odległej galaktyce

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach