Lekcja z zaświatów #4 - epilog

Go down

Lekcja z zaświatów #4 - epilog

Pisanie by Gray Jedi MAster on Czw Paź 13, 2016 3:47 pm

Zgrzyt. Trzaski i szczęk przesuwanych o siebie zębatek. Wielkie masywne grodzie odcięło drogę ucieczki. W totalnym mroku po jednej stronie lśniały dwie zielone klingi mieczy świetlnych. Po drugiej stronie cztery krótsze, pomarańczowe. Zbliżały się coraz bardziej w kierunku tych zielonych, drżących lekko. Jedi je trzymająca nie była pewna czy wygra. W prawdzie ćwiczyła wszystkie znane do tej pory style, jednak przed sobą miała aż czterech przeciwników. Zmechanizowanych przeciwników. Ashoni musiała użyć sprytu. Standardowe ruchy w walce są częścią oprogramowania. Trzeba wyjść poza schematy. Trzeba tworzyć na szybko improwizowane ataki. Maszyny mają to do siebie, że nie popełniają błędu. Są zaprogramowane. Ale oprogramowanie zawiera tylko podstawowe techniki. Ewentualnie rozszerzone. Żadna maszyna nie przewidzi improwizowanego ataku. Chyba, że na swój sposób myśli. Chyba, że się uczy na własnych błędach. Coraz mniej czasu na rozmyślania. Jedi wyciągnęła lewy miecz w górę parując nadchodzący atak, odpierając go i prawy miecz przed siebie kontrując. Atak został zatrzymany przez innego gwardziste. Wyłączyła prawy miecz, aby gwardzista po prawej stronie stracił równowagę, co się stało. Tymczasem Jedi ominęła go i aktywując prawy miecz, przebiła korpus gwardzisty. "Jeszcze trzech" - powiedziała do siebie w duchu.
- Brawo. Jednego z nas mogłaś tak pokonać. Reszta z nas uczy się na jego błędach. Więcej nie trafi Ci sie takie szczęście.
- Co ty nie powiesz... - opowiedziała lekko podirytowana Jedi.
Wyłączyła oba miecze i odepchnęła przy użyciu Mocy jak najdalej najbliższego przeciwnika. Zgasła na chwilę druga pomarańczowa klinga. Pozostałe dwie znowu ruszyły do ataku. Padały kolejne ataki i kontry. Jedi próbowała jedną ręką blokować, a drugą atakować, ale nie było to możliwe w przypadku mnogiej liczby wrogów. Trzeba było ich rozdzielić. Tylko jak? W tym momencie padł głośny strzał charakterystyczny dla blastera verpińskiego. Kolejny gwardzista padł na ziemię.
- Pomarańczka, trzymasz się? - wysapała kapitan Kaan
- Jeszcze dwóch - odpowiedziała zbrojmistrzyni. Gwardziści rozdzielili się. To było do przewidzenia. I dało to chwilową przewagę Ashoni. Chwilową, bo twi'lekanka nie ma szans z gwardzistą w bezpośrednim natarciu. Mimo wszystko trzeba było zaryzykować. Jedi pchnęła "swojego" jak najdalej od drugiego gwardzisty, następnie na niego skacząc i kierując atak w kierunku głowy, co skończyło się fiaskiem, a Ashoni upadła plecami na ziemię. Gwardzista spróbował wykorzystać okazję i przebić ciało Jedi, która okazała się sprytniejsza i przeturlała się robiąc unik i stając szybko na nogi. Zielone miecze powróciły do morderczego tańca w mroku. Tymczasem Shi kombinowała jak pokonać drugiego gwardziste. Wykorzystała mrok i granat dymny kierując co chwilę strzały z innej strony, pozostając nienamierzalną dla przeciwnika. Po chwili droid rozszyfrował wzór ataków i rzucił się na twi'lekanke, wytrącając jej blaster z ręki.
- Ashoni! - wykrzyknęła spanikowana przemytniczka, co odwróciło uwagę Jedi, która rzuciła się w stronę gwardzisty atakującego jej przyjaciółkę. Biegnąc po drodze zauważyła leżący blaster. Przyciągnęła go Mocą i wypaliła krótką serię w stronę odwróconego tyłem do niej gwardzistę. Zgasła trzecia pomarańczowa klinga. Została jedna. Jedi podeszła do kapitan Shi wyciągając w jej stronę ręke i pomagając jej wstać.
- Proszę. To twoje - powiedziała do twi'lekanki Ashoni oddając jej blaster.
- Został jeden - zauważyła zielona.
Tylko jeden i aż jeden.
- Żałosne - wypowiedział spokojnym, patetycznym tonem robotyczny głos.
- Co za chaotyczna walka. I że niby Ty jesteś teraz zbrojmistrzem Zakonu?
Postać wystawiła w górę ręke. Pojawiło się światło. Gwardzista zgasił pikę i zamontował ją na plecach. Podszedł do zdziwionych towarzyszek i zdjął maskę przez którą wyglądał jak droid. Pod maską była twarz starca z robotycznymi implantami na oczach i polikach. Synthskin osypywał się z niej, a sztuczne, siwe włosy opadły na ramiona.
- Jesteś... człowiekiem? - zapytała zdziwiona togrutantka.
- Jestem Twoim pramistrzem. Nazywam się...
- Von'teri - dokończyła Ashoni...
Szkoliłeś Jedi imieniem Vas'Es Teru.
- Tak. Jesteś bystrzejsza niż myślałem...
- Legendarny zbrojmistrz Jedi... Ale... Dlaczego strzeżesz tego miejsca? Dlaczego nie wróciłeś na Coruscant?
- Twój mistrz... Mój uczeń... Był... Inny. Od zawsze. Miał skłonności do agresji i wchłaniania wiedzy zakazanej przez nasz zakon. Rada nie chciała go dopuścić na próby na rycerza. W trakcie misji tu. Na Shili. Wpadł w gniew... Zaatakował mnie, pokonał i okaleczył... Ale nie był bez litości. Nie zabił mnie. Zrekonstruował... Lata temu. A potem zamknął mnie tu. W tej starożytnej świątyni. Teraz gdy jesteś tu... Widzę, że wrócił po coś na Shili... Może ruszyło go sumienie? A może to zwykły zbieg okoliczności, moje dziecko.
- Ale teraz możesz wyjść. Możesz powrócić do służby Jedi...
- Implanty, które Vas mi wszczepił mają ograniczenia... Gdy tylko opuszczę mury tej świątyni przestaną one działać... Moje biomechaniczne serce stanie. Moje kończyny odmówią posłuszeństwa. Ale jestem mu wdzięczny, że przysłał tu Ciebie. Tak na prawdę nie było żadnego hasła. Musiałem sprawdzić, czy nadajesz się do roli, którą Ci przekażę. Moje dziedzictwo. Prawda. Prawda o Mistrzu Vonteri i spisku Jedi Vas'Es Teru. I wiedza. Pewnie już dawno zapomniana. Weź proszę ten holokron. Stworzyłem go wraz ze swoim Mistrzem. Holokron Zbrojmistrza. Holokron z którego wiele możesz się nauczyć. A teraz żegnaj Ashoni Vaner. Moje dziedzictwo spoczywa na Tobie.
- Dziękuje... Mistrzu - odpowiedziała Ashoni.
Starzec podszedł do ściany i uruchomił dźwignię. Grodzie się otworzyło. Jedi obróciła się raz jeszcze by spojrzeć w implanty Mistrza Von'teri. Obecnie Gwardzisty Pierwszego. Grodzie zatrzasnęły się. Lampiony przed wejściem zgasły. Oto ostatni Jedi opuścił to miejsce, które zostanie zapomniane na kolejne setki lat, aż ktoś je przypadkowo odkryje.
avatar
Gray Jedi MAster
Jedi
Jedi

Liczba postów : 31
Join date : 30/08/2016
Age : 18
Skąd : Gdzieś w odległej galaktyce

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach