Nowy Start

Go down

Nowy Start

Pisanie by Maginia on Czw Gru 08, 2016 2:24 pm

Wydarzenie ma miejsce tuż po oficjalnym evencie dla NFU.
    Archid wyciągnęła szpilkę przytrzymującą jej gęste włosy w finezyjnym koku na czubku głowy. Włosy niczym fale uderzające brzegi klifu rozpłynęły się wokół jej twarzy, opadając jej na ramiona okryte zwiewnym szlafrokiem. Miała ciężki dzień i była niezmiernie zmęczona. Usiadła na poduszce ułożonej na szerokim parapecie, przypatrując się widokom nocnego Nar Shaddaa.
  - Czy ty pojmujesz, co oni sobie wyob’aszają? – Jej ton głosu wskazywał  na poirytowanie.  Już dawno nikt jej nie wytrącił aż tak z równowagi. – Wpie’w wzywają mnie jak jakiegoś sługusa, później, bez pytania mnie o zdanie, czy w ogóle chcę podjąć się ich zadania, zamykają nas, aby „przetestować” nasze umiejętności! – Prychnęła. - Jaśnie Sithowie, banthcia ich mać – kontynuowała swój wywód, nie do końca przejmując się tym, czy jej słuchacz w ogóle słucha. – Ja ‘ozumiem, sze mają supe’ hipe’ pa’ano’malne umiejętności i w szyciu nie będę w stanie pokonać takiego jeden na jeden, no ale bez pszesady! Mam p’awo odmówić zlecenia, a nie takie nagłe „musimy was pszetestować, więc was zamkniemy”! A potem jeszcze pojawia się ta siwa i zaczyna gadać na zasadzie „ja dam wam lepsze wa'unki p'acy”! Co to ma być? Jak będę chciała znaleźć sobie p'acę, to sobie znajdę. Jeśli sądzi, sze z własnej, niepszymuszonej woli wejdę z deszczu pod ‘ynnę, to się s’ogo myli! To, sze nas wypuściła, to jeszcze nie oznacza, sze coś jej zawdzięczam. Nie mam zamia’u 'obić tego, co chce ktoś taki. Mamy pszeciesz własny inte’es i dobsze nam idzie, p’awda? – Aż się zapowietrzyła od tego wywodu. Chyba jej starczy na dziś. – Mścicielu, śpisz? – Dziwne zdarzenia nie były jej jedynym zmartwieniem. Wstała, a jej ręka odruchowo zasłoniła lekko zaokrąglony brzuch.
    Nawet jeżeli Mitras cokolwiek zauważył, dotychczas nie skomentował tego. Może przypisał jej kształty jej ostatnim zachciankom kulinarnym? Bała się pytać. Przypuszczała, jaka może być jego reakcja i na samą myśl strach ściskał jej trzewia. Ale, jak to się mówi, do trzech razy sztuka. Nie zamierzała usuwać czwartego dziecka. Nawet ona miała swoje granice psychiczne. Czasem trzeba zawierzyć ślepemu losowi, czy Mocy, jak kto woli.
    Zrzuciła szlafrok i szybko wśliznęła się koło swojego kochanka i wspólnika. Jeszcze nikt nie wytrzymał z nią tak długo – nie licząc oczywiście brata, który zawsze przy niej był i zawsze ją wspierał. Dziecko psuło idealny układ, który udało jej się wypracować między nimi. Niedługo będzie musiała zniknąć i to na długo. Może Ain znajdzie jej dobrą kryjówkę, jak zawsze. Ale na razie… pozostaje jej cieszyć się ostatnimi chwilami w miękkim i ogrzanym łóżku. Zamknęła oczy, próbując zasnąć.

_________________
avatar
Maginia
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 482
Join date : 24/04/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach