Nieznana historia

Go down

Nieznana historia

Pisanie by Ansarras on Sob Lut 25, 2017 9:29 pm


Między 7ATC, a 11 ATC



Jedi z Tarczy Republiki zebrali się pod Senatem, było ich paru, mistrzowie, rycerze i padawani, ale brakowało jednego, młodego niesfornego kota, Ansarrasa, który postanowił, że się spóźni oraz zrobi na złość swojej mistrzyni.

Ansarras znalazł na galaktycznym targu najbardziej obciachowe ciuszki, były koloru biało-różowego, przywdział obcisłą damską bluzkę oraz białą sukienkę, a na głowę założył nakrycie głowy dla Jedi, ale również w kolorze różowym, wyglądał okropnie, ale czego nie zrobi się dla kawału. Wyszedł z targu i poszedł w stronę senatu, ludzie się na niego gapili i podśmiechiwali, a on dumnie szedł z głupim uśmieszkiem na twarzy.

Kiedy już dotarł na miejsce, stanął za swoją mistrzynią i trącił paluszkiem w ramie...
- Przepraszam, czy nie ma Pani ochoty na masażyk? - zachichotał
- Ansarras!!! - wrzasnęła Hei'lang. Jak ty wyglądasz! Ściągaj to, albo własnoręcznie wykopie Cię z Zakonu!

Zniszczona świątynia Jedi na Coruscant



- Sara? Tylko Ty możesz mi pomóc? - Zapytał Ansarras.
- Tak, tak właśnie tak, a ten artefakt Ci w tym pomoże.
- Ansarrasie, nie dotykaj tego to może być niebezpieczne. - Powiedział łagodnym tonem mistrz Sallaros.

Ansarras ufając Sarze wziął artefakt do ręki, jak się później okazało była to pułapka, pułapka Darth'a Ki'kith'a, młody cathar pod wpływem jego Mocy zaatakował jednego z członków Rady Jedi.

To wszystko złudzenie, to nie może dziać się na prawdę.

Ansarras trafił do celi więziennej na Coruscant, zabrano mu miecz, czekał na wyrok. Wygnanie z Zakonu. W końcu wyrok zapadł, Ansarras a prośbę został przeniesiony na Alderaan, po odsiedzeniu wyroku pomagał jednemu z rodów. Nie miał nic innego do roboty, jego czas bycia Jedi zakończył się.

"Nie ma emocji, jest pasja" 11-12ATC



Po przywrócenia Ansarrasa do łask i pokonaniu przez niego Sith'a zagrażającego Tarczy, spotkał padawana niewiele młodszego od siebie Skoltusa. Bardzo się lubili, jakie były skutki i jak był szkolony D'kana, można zobaczyć w innych historiach.

Afera Senatorska 12 ATC



Choroba Ansarrasa postępowała, był słabszy, postanowił udać się na Voss w celu wykonania rytuału uzdrowienia. Kiedy go przeszedł, był już inny, jego oczy bardzo postarzały się, włosy zsiwiały, wyglądał jak starszy cathar. Po zdemaskowaniu Kaliego Keithe, spróbował nawiązać z nim kontakt, musiał wiedzieć jak to zatrzymać. Ansarras widział potrójnie "Nie ma ignorancji, jest siła"... Miłość była tą środkową drogą, tą szarą ścieżką. Używanie emocji. Kiedy Kali uciekał udało mu się z nim spotkać w jednym z pobocznych portów w stolicy.
- Bracie! - Wykrzyczał Ansarras.
- Ansarras?! Mój mały głupi brat Ansarras.
- Zaszczepiłeś we mnie cząstkę ciemnej strony, to przez Ciebie, zostałem wyrzucony z Zakonu! A teraz przez miłość do Col, przez moje wymysły doznałem roztrojenia! - Ansarras miał łzy w oczach, gdy to mówił. Chciałeś mnie wziąć ze sobą, chciałeś abym dołączył do Ciebie, ale to było nie możliwe! Powiedz mi proszę, bracie, jak mam powstrzymać moją chorobę, pomóż mi to zatrzymać!
- Żal mi Ciebie, mój młodszy bracie, ale nie poradzę nic na to, moja kontrola już nie jest silna, zerwano więź.
W tym momencie w Ansarrasa uderzyło niesamowite ciepło, jego czas się zatrzymał, a całe otoczenie zrobiło się czarne. Został tylko on ze łzami w oczach i on mroczny lord Sithów, stał na przeciwko niego i patrzył. Minęła dosłownie chwila, Kali podszedł i przytulił swojego brata.
- Wybacz mi bracie, obiecuję Ci, jeszcze się zobaczymy. Wybacz mi za to zło, które zniszczyło Ciebie. Obiecuję Ci, odnajdziesz balans. Ansarras poczuł tylko jak Kali mocniej się przytulił po czym odszedł, już wtedy został on sam, szczupły, drobny cathar - Ansarras.

KONIEC
avatar
Ansarras
Sith
Sith

Liczba postów : 695
Join date : 01/03/2015
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach