"Powrót Taty"

Go down

"Powrót Taty"

Pisanie by The'shurr on Czw Mar 09, 2017 3:45 pm



Mimo, że od dłuższej chwili nie wyczuwała jego obecności, dreszcze wciąż wstrząsały jej ciałem. Jeśli ją tu odnajdzie, stanie się zagrożeniem dla całego Zakonu. Przeszła się po pokoju dla uspokojenia myśli.

On nie śpi. On nie umiera. Jeśli nie podejmiemy kroków, stanie się wieczny.

Sięgnęła po datapad. Używała go do komunikowania się ze swoim imperialnym znajomym. Napisała coś na nim, a potem poprosiła, by przekazano datapad do Iri, ona będzie wiedziała, co zrobić.

*
Eisenhorn wpatrywał się w datapad. Miał odnaleźć Mistrza Jedi – Terrastrę, zwaną Ślepym Strażnikiem. Odeszła z Zakonu z zamiarem odpoczynku po problemach z Zarchonem, po tym co zrobiła, po tym jak go upokorzyła. Sytuacja miała być poważna.
Odnalezienie Jedi okazało się niemożliwe. Próbował, uruchomił wszelakie możliwe kontakty, kobieta zapadła się jak kamień w wodę. A może po prostu już nie żyła? Dopóki nie będzie miał potwierdzenia, nie wyśle jej wiadomości zwrotnej innej niż: robię co mogę. Szukam. Póki co bezskutecznie.

*
Drobna kobieta w czarnej, podartej tu i ówdzie szacie, w popękanej masce szła pewnym krokiem przez mostek. Przy wielkim, odsłoniętym oknie stał on – Darth Theika. Spoglądał w gwiazdy.
- Długo ci to zajęło – odezwał się, nie spoglądając na nią. Czuł, że towarzyszy jej ktoś, ale kamery nie zarejestrowały wcześniej niczego. Duch? – Przyszłaś mnie nawracać? To się nie uda. Przyszłaś mnie zabić?
Kobieta zatrzymała się, wyciągnęła miecze. Dwa czerwone ostrza. Jedno z nich należało niegdyś do samego Theiki, drugie do Zarchona. Theika uśmiechnął się i odwrócił przodem do kobiety. Zmienił się przez ostatni czas, mrok odcisnął na jego twarzy piętno, którego nie dało się już ukryć.
- Czemu nie atakowałeś, gdy miałeś ku temu okazję? – zapytała, jej głos był zniekształcony przez maskę.
- Nie jestem głupi. Wyciąganie was pojedynczo jest o wiele bardziej skuteczne. Twój plan nie wypalił, Terrastro. Padłaś ofiarą swojej własnej gry.
- Co nie zmienia faktu, że przyszłam to zakończyć. Raz na zawsze – powiedziała chłodno, wybiła się do przodu i rzuciła się na Dartha. Ten stał nieruchomo. Ostrza przeszły przez jego ciało łatwo. Zbyt łatwo. Poczuła silny ból. To, co atakowała przybrało postać małych, czarnoskrzydłych motyli o skrzydłach ostrych jak brzytwy. Pocięły jej płaszcz i skórę niczym żyletki.
- Twoje zmysły cię zawodzą – powiedział Theika z drugiego końca pomieszczenia. – A ja, zdaje się opracowałem technikę do perfekcji. Nie tak łatwo jest oszukać miralukę. Przykro mi, że twój żywot musi się tutaj zakończyć.
Doskoczył do niej, silnym kopnięciem w brzuch sprawił, że wypuściła obydwa miecze i skuliła się wpół. Nawet nie zdążyła zareagować; Theika stał się szybki, zbyt szybki nawet na doskonale wyszkolonej w Ataru Terry. Silnym kopnięciem w twarz rozłupał pękniętą maskę. A potem złapał kobietę za szyję.
- Całkiem nieźle sobie poradziłaś z moimi zabójcami. Ale wiesz, że nie jesteś w stanie mnie pokonać. Nikt nie jest w stanie.
Wbił miraluce uzbrojoną w pazury rękawice w brzuch. Kobieta krzyknęła, z ust wyleciała jej spieniona krew. Theika uśmiechał się.
- Nie ma śmierci, jest Moc? – powiedział drwiąco. – Szkoda, że ciebie to ominie. Staniesz się częścią mojej mocy. Przyczyną zguby Jedi i wszystkich moich wrogów.
Terra czuła ogromny ból. Zupełnie jakby ktoś z jej ciała wydzierał duszę. A potem wszystko ustało. Zniknęło. Potem był już tylko ogromny smutek.
Theika rozejrzał się, spojrzał na leżące na podłodze miecze. A potem uśmiechnął się szeroko.
- Nie wiem, kim jesteś, ale wiem, że tu jesteś. Przekaż mojej córce… Przekaż Shurr, że już niedługo po nią przyjdę.

avatar
The'shurr
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 364
Join date : 01/02/2016
Skąd : Łódź/Gdańsk

Zobacz profil autora http://wareczka.deviantart.com/

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach