W ciszy celi

Go down

W ciszy celi

Pisanie by Talym on Sob Gru 09, 2017 10:43 pm

Z ciszy wyrwało się głośne łaknienie powietrza.

Błękitno-skóry Togrutanin usiadł gwałtownie na łóżku, zginając nogi w kolanach, by móc o nie podeprzeć swoje ręce, a z kolei na nich – pełną zmartwień głowę. Talym rozejrzał się dookoła. Cela była cała dla niego. Pole siłowe odgradzało go od reszty obiektu. Czuł się jak zwierzę w klatce. Nie wiedział, co było najgorsze. To, czy przyklejono mu etykietę przestępcy, czy to, że był oddzielony od najbliższych. Jego stopy zsunęły się na zimne płytki… Nawet ziemia zdawała się go odcinać od energii, którą jeszcze niedawno w pełni oddychał.
- Jak ty to wszystko wytrzymałaś…? – szepnął, wzdychając przy tym bezsilnie.

Wstał i podszedł do pola. Jego twarz dzieliła od ściany mocy tylko kilkanaście centymetrów. Wszyscy już spali. Nawet jego emocje, które utulił do snu w trakcie medytacji… Kilka cel dalej wyczuwał nieznacznie obecność Eruna.

Sny nie dawały mu spać. Widział to siebie, to Witmę, to Zakon Jedi… i tak na zmianę. Życie i śmierć przeplatały się w tematach wytworów jego wyobraźni w takim tempie, że nadawały mu tyle energii, by móc w środku nocy wstać wypoczętym… ale tylko fizycznie. Mimo to, jakkolwiek były one dla niego obciążeniem, wyciągał z nich lekcje.

Talym powoli stawał się kimś innym. Przybył do Tarczy jako chłopiec przepełniony marzeniami, które okrywały skrywaną gdzieś w głębi rozpacz. Teraz stoi tutaj jako mężczyzna, którego serce jest kryształem, strażnikiem nadziei, którą przekłada na światło wskazujące mu drogę. Silna klatka piersiowa jest tylko odzwierciedleniem tarczy otaczającej troską ciepło skrywane w środku. Patrząc z dystansu czasu na dawnego siebie, widział, że obraz Jedi trzymany w tamtej młodej główce był dziecinnym wyobrażeniem tego, kim się teraz stawał. Skończyła się zabawa, a rozpoczęła się walka o życie… swoje i innych. Moc go prowadziła, ale to on wyznaczał jej ścieżkę. Zaprowadził ją między innymi do miłości, która teraz dodawała mu sił. To uczucie przypominało jasny punkt na środku nocnego morza, słońce wschodzące i zachodzące nad oceanem i zenit ognia okrywającego wodę jego duszy. Czerpał z tego garściami, żałując każdego promienia, który mu uciekł. A cały ten blask zachowywał w wspomnieniach…

Wszystkie jego obawy jednak zdawały się zmieniać prąd zdarzeń. Czuł, jakby nadchodziło coś dla niego niewyobrażalnego. Jakby ta cała jego wewnętrzna oaza była czymś wzburzana. Nie potrafił tego określić.

Więc czekał…
avatar
Talym
Jedi
Jedi

Liczba postów : 308
Join date : 15/04/2016
Age : 19
Skąd : Słupsk

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach