W obronie uciśnionych!

Go down

W obronie uciśnionych!

Pisanie by Mitras on Sro Lut 28, 2018 5:23 pm

*Prolog*

Spojrzałem na holo-terminal nie bardzo wiedząc co powinienem dalej zrobić. Ręce nieświadomie opadły mi wzdłuż ciała czyniąc podświadomy gest zrezygnowania. Cała ta sytuacja spadła na mnie nagle, bez ostrzeżenia niczym … cholera, z tego wszystkiego nawet nie przychodziły mi do głowy porównania. Po prostu nagle.
Z zamyślenia wyrwała mnie Ali'ka – moja żona. Nie zauważyłem nawet jak weszła do pomieszczenia. Była smukłą czerwoną twileczką i poruszała się niezwykle cicho, jak na kogoś kto nigdy nie był trenowany w sztuce skradania. A może była? Ostatnio dzieją się rzeczy takiego kalibru, że byłbym nawet skłonny uwierzyć, że moja ukochana jest tak naprawdę agentką Imperialnej Inteligencji …

  • Przestań się wpatrywać w to holo, nie wymyślisz już nic nowego – powiedziała łagodnie, sugerując niczym alkoholikowi, który przesadza z piciem, że warto odstawić bo to do niczego nie prowadzi.
  • Dobrze wiesz, że muszę. Na moc, jak ja bym chciał być zwykłym rolnikiem.
  • To już nie możliwe, sam chciałeś zostać przywódcą zgromadzenia.

Tak, chciałem. Moje pobudki były szczere choć naiwne. Miałem zamiar sprawić, że rolnikom będzie żyło się lepiej. Chciałem zmniejszyć nieco podatki, sprowadzić kogoś do ochrony przed piratami, zwyczajne sprawy. Dodatkowo miałem nadzieje pożyć sobie parę lat powyżej przeciętnej. I tyle, nic ponad. Bezproblemowe życie dla każdego w tym dla mnie.
Pech chciał, że za mojej kadencji wydarzyło się największe odkrycie w dziejach naszej planety. Coś, po czym dalsze egzystowanie tutaj nigdy nie będzie takie samo.
Jajogłowi z jakiejś organizacji odkryli, że dokładnie pod nami,znajdują się ogromne złoża minerału, nazywanego potocznie „krwią Krayt” z racji jego czerwonej barwy. Miał on szerokie zastosowanie głównie w przemyśle zbrojeniowym. Nie był to rzadki minerał, lecz wielkości złoża jakie występowały tutaj plus nasza lokalizacja i jeszcze do tego nasza neutralność oraz całkowita praktycznie bezbronność sprawiały, że wielcy tej galaktyki zwrócili swe oczy w naszym kierunku. W jednym momencie miałem na karku Kartele Huttów, Imperium Sithów, Korporacje Reduta, pirackie organizacje: Czarna Wdowa i Fioletowe Ostrza i na dokładkę spodziewałem się jeszcze otrzymać wezwanie od Zakuul. Ci ostatni na szczęście jeszcze się nie odezwali.
Jakie mieliśmy szanse? Żadne. Republika, która niegdyś chętnie stawała za planetami z podobnymi problemami nie była opcją: po pierwsze byliśmy od niej za daleko – zbyt daleko od jej strefy wpływów po drugie Republika była mocno osłabiona. Jakiś mądry powie, że Imperium też jest osłabione. Tak, z tym że Imperium jest znacznie bliżej nas … i z racji osłabienia bardzo im zależy na „krwii Krayt”.

  • Co mam teraz zrobić? Cokolwiek się stanie, jakąkolwiek podejmę decyzje będzie źle. Zniszczą nam planetę a populacja będzie narażona na wyzysk no i gniew stron, które odrzuciłem.
  • Nie sprzymierzaj się zatem z żadną ze stron. Zachowaj neutralność.
  • Jak? Przecież oni nas wybiją! Jeśli będziemy stawiać opór wymordują nas i rozpoczną wydobycie mimo nas!.
  • Zatem zmobilizuj obronę! Walcz z nimi – w oczach mojej żony zapłonęło zdeterminowanie
  • Co ja mogę zrobić? Mam 20 tysięcy żołnierzy w tym 5 tysięcy zawodowych reszta to chłopi zapisani do rezerwy. W skali naszej populacji to żałośnie mało a co dopiero w porównaniu z organizacjami piratów którzy trzęsą całymi zewnętrznymi rubieżami a o Sithach i Huttach to nawet nie wspominam!
  • Wiec znajdź sojuszników! Masz już przecież jednego!
  • Republikę? Błagam cię, wystosowałem już odpowiednie prośby, nie zanosi się na pomoc.
  • Nie o nich mówiłam, głuptasku – powiedziała pieszczotliwie, poczułem, że było to wręcz nieodpowiednie w tej sytuacji ale nie skomentowałem tego – Niedawno poprosiłeś grupę Jedi, którzy uciekli z Republiki o wybudowanie tu placówki i obsadzenie jej kimś, prewencyjnie.
  • Tak, nazywają siebie Tarczą. Co niby oni mogą? Nie jest ich wielu. W odróżnieniu od naszych wrogów!
  • Nie myślisz taktycznie kochany. Masz swoje siły, prawda? Prawda. Masz potencjalnie do pomocy Jedi. JEDI. Nie jednego, a całą grupę JEDI – próbowała podkreślać jedno słowo by wryło mi się w głowę – Łącznie, zaczyna robić ci się pokaźna armia. Nie pokonasz nią wszystkich razem, ale po jednym?


Urwała jakby chcąc, bym resztę ułożył sobie w głowie. Trwało to chwilę, gdy mój umysł przetrawiał co właśnie powiedziała i przechodził z szaleństwa żony do jej czystego geniuszu.


  • Jesteś genialna! - krzyknąłem
  • Wiem skarbie, dlatego się ze mną ożeniłeś.
  • Spróbuje poprosić o pomoc Jedi. Jeśli się zgodzą zlikwidujemy mniejsze zagrożenia, być może pozbywając się raz na zawsze pirackich karteli. Na to powinno nam starczyć siły, zwłaszcza ze nie wiem jakimi możliwościami dysponuje Tarcza.

Ali'ka słuchała mnie w milczeniu, zadowolona z siebie, że przełamała z łatwością barierę w umyśle swojego męża:

  • Najpierw pozbędziesz się słabych, w międzyczasie dyplomatycznie będziesz trzymać z daleka od siebie potężnych Huttów i Sithów. Gdy uporamy się z pomniejszymi, wymyślimy jak trzymać wielkich z dala od nas.
  • Dokładnie, Jedi znają się na dyplomacji, może im uda się trzymać z daleka od nas Imperium i Kartele w czasie gdy my rozprawimy się z piratami!
  • I w ten sposób uratujemy naszą planetę i obywateli.
  • Skontaktuje się z Tarczą. Z Mistrzem Lalarosem.
  • Sallarosem – poprawiła go Ali'ka – przedstaw nasz problem, poproś o pomoc a pózniej przedstaw nasz plan.


Twilek wyszła z pomieszczenia zostawiając mnie samego tylko z moimi myślami. Dopiero teraz zauważyłem, że trzęsą mi się ręce.

_________________
- Czy jest pan gotów stać na straży porządku i sprawiedliwości w Republice Galaktycznej?
- Bezapelacyjnie, do samego końca ... mojego lub jej.
avatar
Mitras
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 164
Join date : 11/07/2016
Age : 24
Skąd : Poznań

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Część 1: Fioletowe Ostrza

Pisanie by Mitras on Sob Mar 03, 2018 3:10 pm

Notatka głosowa od  Mistrz Jedi Orvin do Przewodniczący Zgromadzenia.
Raport sytuacyjny
Przedmiot raportu: Negocjacje z grupą piratów Fioletowe Ostrza


Opis sytuacji:

Znając specyfikę grupy zwanej pod nazwą Fioletowe Ostrza uznaliśmy, że najlepsza metodą będzie podjęcie negocjacji. Piraci z tej organizacji są podobni to jest, wszyscy stracili domy, rodziny i są wyrzutkami, których sytuacja zmusiła do podjęcia się działalności przestępczej. Plan jaki przygotowaliśmy zakładał ukazanie dobrego przykładu, że mimo straty można żyć dobrze, nie krzywdząc innych. Zebraliśmy grupkę dyplomatyczną, każda z osób miała opowiedzieć o swoich doświadczeniach i podkreślić, że mimo ich, nie zeszli na drogę zła.

Przebieg negocjacji:

Początkowo wszystko przebiegało względnie dobrze. Lider Fioletowych Ostrzy mimo, że sceptycznie nastawiony do nas wysłuchał co mieliśmy do powiedzenia. Nie przyjmował naszych słów do serca lecz polemizował z nimi, przekazując swój punkt widzenia. Rozgrywaliśmy sytuację delikatnie starając się iść w dobrą stronę, pokazując, że nasze stanowisko również ma sens. 
W tym jednak momencie, doszło do nieplanowanego błędu. Jeden z młodszych członków naszej grupy wpadł na "genialny" (tutaj mówię ironicznie) pomysł, rozmawiania z piratami ich językiem, zapominając, że ci ludzie byli niegdyś prawymi obywatelami Republiki. Czarę goryczy przelał moment w którym ten sam młodzieniec nazwał lidera "słabym". To był początek chaosu. Mistrz Sallaros próbował ratować sytuacje, odnosząc się do podwładnych i piratów Fioletowego Ostrza, ci jednak wzięli do siebie słowa obrazy i potraktowali afront wobec ich lidera jako obrazę wobec siebie. Ich stanowisko brzmiało następująco: Zdobędziemy Krew Krayt albo zginiemy próbując. Jeśli chcecie nas powstrzymać, musicie nas wyrżnąć". W tej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia jak rozpocząć ewakuacje i wprowadzić w życie plan B - czyli zbombardowanie strategicznych celów ich bazy.



Skutki negocjacji:

Piracka grupa o nazwie Fioletowe Ostrza została częściowo unieruchomiona i osłabiona w skutek bombardowania. Negocjacje jednak zawiodły i nadal stanowią oni realne zagrożenie dla bezpieczeństwa twoich ludzi i wolności waszej planety


Informacje dodatkowe:


Robimy wszystko co w naszej mocy, by rozwiązać ten i pozostałe problemy. Od teraz powinno być już tylko lepiej. Niech moc będzie z tobą i z wami wszystkimi
///// Koniec nagrania////

_________________
- Czy jest pan gotów stać na straży porządku i sprawiedliwości w Republice Galaktycznej?
- Bezapelacyjnie, do samego końca ... mojego lub jej.
avatar
Mitras
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 164
Join date : 11/07/2016
Age : 24
Skąd : Poznań

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach