Kolejny ruch Ćmy

Go down

Kolejny ruch Ćmy

Pisanie by The'shurr on Pią Paź 21, 2016 12:18 pm

Podkład muzyczny:

Gregor Eisenhorn, mimo bardzo wczesnej pory nie spał. Wstał dobre dwie godziny temu. Mimo dążenia do perfekcjonizmu, tym razem nawet się nie ubrał. Siedział na fotelu w swoich ciemnoszarych spodenkach i wpatrywał się w niewielki punkt na ekranie jednego z monitorów. Na drugiej części tego samego ekranu znajdował się raport. Coś się działo. I nie wyglądało to dobrze.
Wciąż rozważał kilka możliwości. Nie chciał wywoływać niepotrzebnej paniki, gdyż w jego nowej pracy nie było to porządane, ale zbyt późne poinformowanie zainteresowanej strony może okazać się mało przyjemne w skutkach. Mógł równie dobrze wysłać któryś ze statków, ale było to równie mało rozsądne jak pozostałe opcje.
Kolejny łyk kawy nie rozjaśnił mu umysłu, ale ciepły, gorzkawy napój w ustach sprawiał, że przez ułamek sekundy, zamiast przejmować się tym co ma nadejść, cieszył się z charakterystycznego smaku czarnego płynu. Raz jeszcze zerknął na raport. Siatka Ma'ari działała naprawdę dobrze i chociaż nigdy by tego wprost nie przyznał, był wdzięczny tej kobiecie za tak dobrze zorganizowanych ludzi.
Wstał, wyciągnął z szafy swoje ubrania. Były to standardowo, wygodne spodnie z grubego materiału, koszulka i skórzana kurtka. Jak zawsze na ubraniach nie było ani jednego zagniecenia. Ubrał się pospiesznie, wyciągnął spod łóżka futerał, w którym leżała jego xantha. Otworzył gruby futerał, instrument jak zwykle leżał na miejscu, zaś pod drugim dnem futerału skrywała się jego snajperka. Nie czyścił jej dobre dwa dni i sama myśl o tym napawała go wstrętem; jego ukochana broń musiała być czyszczona i przeglądana conajmniej raz dziennie. Zarzucił futerał na ramię i wyszedł. Drzwi automatycznie zamknęły się za nim i zablokowały.
O ile pomiędzy budynkami kryjówki panowała przyjemna temperatura dwudziestu stopni, o tyle po wyjściu na lądowisko odczuć mógł nieprzyjemny, nagły wzrost do niemal trzydziestki. Czym prędzej udał się na swój statek, nakazał droidowi wystartować i przygotować go do lotu, zaś sam udał się do niewielkiej łazienki, gdzie mógł dokładnie ułożyć włosy. Nienawidził wręcz, kiedy którykolwiek z blond kosmyków układają się nie w tę stronę, co powinny.
Silniki jego statku były bardzo ciche. Był to jeden z tych, które przystosowano do szpiegowania, chociaż sam Eisenhorn nigdy za szpiega się nie uważał, to doceniał zalety cichego zwrotnego statku typu X70B-Phantom, którego nazwał "Sową", ze względu właśnie na ciche, niezauważalne poruszanie się po kosmosie.
Kiedy tylko uznał, że fryzura jest w należytym porządku udał się do kokpitu. Uruchomił systemy niewidzialności i upewnił się, że droid wykonał protokół startowania perfekcyjnie. Później wybrał kurs w stronę planety, do której zbliżał się obiekt. Podjął także próbę kontaktu z Divinusem.
- Tu O.W.L. 871116. Przekażcie swojemu dowódcy, że obiekt z floty Ćmy kieruje się na Alderaan. Dokładne miejsce lądowania wciąż nie jest znane. Cel podróży - nieznany. Przygotujcie się na każdą ewentualność.
Eisenhorn westchnął rozłączając się. Nie przepadał za rozmową z republikańskimi statkami. Po prostu czuł do tego dziwną niechęć, która mogła wynikać z duszy prawdziwego imperialnego patrioty.
avatar
The'shurr
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 364
Join date : 01/02/2016
Skąd : Łódź/Gdańsk

Zobacz profil autora http://wareczka.deviantart.com/

Powrót do góry Go down

Re: Kolejny ruch Ćmy

Pisanie by Norrin'rad on Sob Paź 22, 2016 7:00 pm

"Varrin siedział już lekko śpiący w swojej kwaterze świątynnej. Dzień miał wyjątkowo ciężki, gdyż młodziki od rana dokazywały energią i pytaniami najróżniejszego sortu. Pomijając standardowe pytania o życiu jedi, weszli w sfery bardziej zaawansowane, tego dnia. Pojawiały się trudne pytania o linijkę kodeksu za którą Varrin zbytnio nie przepadał, czyli: "Nie ma namiętności jest tylko pogoda ducha". Varrin akurat tej linijki kodeksu nie bardzo przestrzegał, wszak, był z kobietą i... resztę można sobie dopowiedzieć. Jakoś z tego wybrnął zrzucając trochę ciężar na Talyma, który dostał taki ostrzał, że wylądował w medbayu z bólem mątral i leku.
Rycerz osunął się lekko na fotel i głośno westchnął. Mały Varian(Varrin junior) spał jak zabity, więc miał trochę czasu dla siebie. Postanowił zająć się holocronem który odzyskał na tatooine z jaskini, gdy do pokoju wleciałą ogromna ćma. Ćma niczym mucha do banciego gówna przyssała się do lampki nocnej rycerza. Jego cierpliwość była wystawiona na próbę, gdyż ćma latała jak szalona i denerwowało to Varrina, który naprawdę potrzebował się skupić. Wreszcie, ćma przesadziła ze swoją upierdliwością i zaczęła lataćnad świecącymi zabawkami nad łóżkiem Variana. Varrin, zmarszczył brwi, zmrużył oczy i jednym szybkim ruchem sięgnął po miecz świetlny i z kosił ćmę niczym świeżo skoszoną trawę. Nastał spokój i Varrin mógł koncentrować się na holocronie, niestety varian(Varrin junior) miał chyba zły sen i rozbudził się z potwornym rykiem. I tyle było koncentracji - powiedział do siebie po czym wziął małego na ręce i udał się na taras, gdzie kołysał go na rękach aż, ten zasnął ponownie. To był koniec Ćmy i koniec spokoju rycerza.
avatar
Norrin'rad
Zarząd Tarczy
Zarząd Tarczy

Liczba postów : 58
Join date : 21/02/2015
Skąd : Republika

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach