Nauczyciel i uczennica

Go down

Nauczyciel i uczennica

Pisanie by Talym on Czw Gru 29, 2016 4:57 pm

- Trzeba zbadać tę sytuację. Niestety jest za mało osób, aby wysłać grupę poszukiwawczą, a nie minęło jeszcze dwadzieścia cztery godziny. Zajmiecie się tym? - Witma popatrzyła się po twarzach Voryena i Talyma.
Nie trzeba było ich przekonywać. Voryen, siwowłosy Padawan z nienaturalnie żółtymi oczyma, zgodził się bez słów. Okazało się, że zaginął nauczyciel i uczennica: Yolek i Aztma. Pogoda była w sam raz. Dzień wcześniej padało, co było gdzieniegdzie zauważalne, ale wiszące w górze słońce zapewne było dobrą oznaką.
- Tu macie mapę z zaznaczonymi miejscami, gdzie często widywano obie osoby, oraz ich rozkłady dnia - kontynuowała Rycerz Witma'Glred Maginia. - Zaginęli już po zajęciach. Nikt nie przyznał się, że ich widział. Zaczęłabym od przesłuchania uczniów. W razie czego zawsze możecie skontaktować się ze mną przez datapad. Ja muszę zająć się podejrzanym statkiem i danymi, które na nim znaleźliśmy. To nie są dobre wieści. Niech Moc będzie z wami!
Witma zostawiła Padawanów, a ci od razu zabrali się za poszukiwania. Postanowili zacząć od grupy młodzików będących pod opieką Mistrzyni Gin'nalu. Okazało się, że to właśnie ta Mistrzyni zgłosiła zaginięcie. Według niej dzieciaki z grupy coś wiedziały, jednak nie chciały o niczym powiedzieć. Talym oraz Voryen od razu skupili na sobie uwagę obecnych dzieci, nie licząc jednej dziewczynki, która nie przestała ćwiczyć. Niestety, mimo przyjaznego podejścia Togrutanina i gróźb Padawana wahającego się między Ciemną a Jasną Stroną Mocy, dziewczynka nie zamierzała ujawnić żadnych informacji. W międzyczasie okazało się, że jest to przyjaciółka zaginionej Aztmy. Nawet umiejętności Talyma, pozwalające mu zobaczyć wizje z przeszłości, nie dostarczyły im odpowiednich informacji. Jedynie ujrzał Nautolankę - Aztmę - z którą kłóciła się owa dziewczynka, by ta nie wymykała się w środku nocy. W końcu do poszukiwań dołączył Skoltus wysłany przez Witmę. Kiedy Mistrzyni Gin'nalu zabrała grupę młodzików, jeden z nich został. Jego zeznania potwierdziły poniekąd wizję Talyma.
- Kilka razy widziałem, jak Aztma wymykała się nocą... - zaczął mówić przestraszony młodzieniec. - Raz ją śledziłem kawałek. Spotkała się z Rycerzem Yolekiem. No i widziałem, jak Ezara się z nią kłóciła o to, dlatego nikomu nie mówiłem.
Po tych słowach Skoltus ruszył przeszukać pokój zaginionej Nautolanki, a Talym z Voryenem ruszyli sprawdzać miejsca, gdzie powinni się znajdować teraz nauczyciel i jego uczennica.
Mijały kolejne minuty i pozostawało coraz mniej miejsc do sprawdzenia. Wtedy Skoltus wymienił się z parą Padawanów informacjami. Wynikało z nich, że Rycerz Yolek interesował się robactwem i z tego powodu wychodził nocą łapać je do swoich klaserów. Aztma natomiast potrafiła w piękny sposób rysować zwierzęta. Na odwrocie jednego z takich rysunków znajdował się obraz Jedi z włączonym mieczem świetlnym. Mężczyzna ten prawdopodobnie znajdował się w jaskini. Najcenniejsza jednak okazała się informacja o tym, gdzie ostatnio został użyty datapad jednej z zaginionych osób. Voryen i Talym ruszyli w tę stronę. Gdy dotarli na miejsce, znaleźli się przy strumyku i jaskini wydrążonej wysoko w skale, gdzie Togrutanin wraz ze swoją mistrzynią Witmą często odbywali treningi. Po wspięciu się na szczyt, dostrzegli gdzieś w nurcie rzeczki mały, błyszczący przedmiot, który zapewne był datapadem. Voryen natomiast zauważył w środku jaskini młodą Nautolankę, całą we krwi i błocie. Dwójka Padawanów postanowiła podzielić się zadaniami: Togrutanin zaopiekował się Aztmą, a siwowłosy mężczyzna poszedł sprawdzić resztę jaskini. Dziewczynka twierdziła, że była molestowana. Wtedy sytuacja nabrała biegu. Nautolanka chwyciła Talyma za rękę i pociągnęła go do wyjścia. W tym samym momencie ujrzał on, jak Yolek i ona trenują razem. Gdy dobiegli do przepaści, wizja się zmieniła. Aztma widziała teraźniejszość, a Talym - przeszłość. Skały, które teraz były suche, w widzeniu były otłukiwane przez strugi deszczu. Chwilę później jakiś mężczyzna wywraca się, uderza głową o skałę, a z ręki wypada mu datapad i spada w dół strumienia. Drżąca dłoń Nautolanki nadal nie puszczała Padawana.
- Talym... - od strony jaskini odezwał się głos Voryena. - Znalazłem go.
- Co z nim?
- A jak myślisz?
Wtedy wystraszona Aztma odsunęła się od Talyma.
- Nie, to nie tak, jak myślicie. - Kręciła z przerażeniem głową, zbliżając się coraz bardziej na skraj półki skalnej.
- Stój mała, bo spadniesz - nalegał Voryen. - Wszystko jest okej.
- Proszę cię, podaj mi rękę. - Talym wysunął w jej stronę dłoń.
- Nie, to nie tak, to nie tak! - krzyczała Aztma, ciągnąc się za macki. Chwilę później stała na krawędzi przepaści.
- Łap ją! - krzyknął Togrutanin, wyciągając przed siebie obie ręce i zamykając równocześnie oczy.
Talym czuł, jak Moc kłębi się wokół niego, Voryena i Aztmy. Fale dźwiękowe informowały go o tym, że dziewczynka skacze. Gdy otworzył oczy, było po wszystkim...
Aztma spoczywała w rękach Voryena, cała i bezpieczna.
***
Para Padawanów dostarczyła informacje do Mistrzyni Gin'nalu, a samą młodą Nautolankę oddali pod opiekę psychologa. Po dwóch tygodniach wszystko zostało wyjaśnione przez twi'lekańską Mistrzynię. Aztma zdradziła jej prawdziwą wersję wydarzeń. Okazało się, że Yolek przyjaźnił się z jej ojcem i gdy okazało się, że jest ona podatna na Moc, zabrał ją do świątyni Jedi. Rycerz Yolek obiecał, że będzie pilnował, by ich córka szkoliła się w tym zakresie, ale ta zlewała nauki. W końcu Aztma postawiła warunek, że w zamian za naukę o florze i faunie będzie trenować jako Jedi. Z tego powodu oboje nocą wychodzili i spotykali się w jaskini. Później było to powodem zmęczenia Aztmy, co zauważyła jej współlokatorka Ezara i chłopiec, z którym wcześniej rozmawiał Skoltus i dwójka Padawanów. Podejrzewali oni, że ich koleżanka zakochała się w Yoleku, ale nie mimo to nie chcieli wydać swojej przyjaciółki i ulubionego nauczyciela. Dzień przed poszukiwaniami, deszczową porą, Aztma i Yolek ponownie się spotkali. To wtedy Rycerz potknął się i uderzył głową o skałę. Nautolanka tak się wystraszyła, że oskarżą ją o morderstwo i zamkną w więzieniu, że postanowiła wymyślić historię o molestowaniu. Próbowała schować ciało, ale siła dziesięcioletniej, zdruzgotanej dziewczynki nie wystarczyła.
- Dziękuję, Mistrzyni Gin'nalu. - Talym zrobił lekki ukłon, po czym odłożył datapad na biurku w sali archiwum. Siedział tam sam. Jedynie kroki oddalającej się Twi'lekanki odbijały się od ścian i regałów z zapełnionymi informacjami dyskietkami. Blade, niebieskie światło dobywające się z półek i strumień słabej wiązki oświetlenia zwisającej z sufitu dawały minimalną widoczność. Jeszcze tylko ekran datapadu podkreślał rysy twarzy i montrali siedzącego Togrutanina. Mu to jednak nie przeszkadzało. Po pierwsze, echolokacja ułatwiała poruszanie się w ciemnościach. Po drugie, jego wzrok błądził gdzie indziej, w myślach... w myślach o nadchodzących wydarzeniach, które mogą przyćmić nawet tak straszną historię jak ta.
avatar
Talym
Jedi
Jedi

Liczba postów : 302
Join date : 15/04/2016
Age : 18
Skąd : Słupsk

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach